<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: &#124;dramatyzm on&#124;</title>
	<atom:link href="https://0242.pl/2006/11/05/dramatyzm-on/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://0242.pl/2006/11/05/dramatyzm-on/</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 Jul 2014 06:52:38 +0000</lastBuildDate>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.0.38</generator>
	<item>
		<title>Autor: mloda
</title>
		<link>https://0242.pl/2006/11/05/dramatyzm-on/#comment-642</link>
		<dc:creator><![CDATA[mloda
]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Nov 2006 18:52:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mloda0242.blog.onet.pl/2006/11/05/dramatyzm-on/#comment-642</guid>
		<description><![CDATA[a skąd pomysł, że chodzi o 10 tysięcy?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>a skąd pomysł, że chodzi o 10 tysięcy?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ~oooo
</title>
		<link>https://0242.pl/2006/11/05/dramatyzm-on/#comment-643</link>
		<dc:creator><![CDATA[~oooo
]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Nov 2006 11:19:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mloda0242.blog.onet.pl/2006/11/05/dramatyzm-on/#comment-643</guid>
		<description><![CDATA[nooożyję człowiek na świecie lat wiele a 10 tysięcy w ręku nie miałbrawożyjta dalej może nadszedł czas, by komputeronline na bok odstawić i do roboty jakiej się zabraći bynajmniej nie o podcieranie nosków tudzież innych częsci ciała mi chodzi]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>nooożyję człowiek na świecie lat wiele a 10 tysięcy w ręku nie miałbrawożyjta dalej może nadszedł czas, by komputeronline na bok odstawić i do roboty jakiej się zabraći bynajmniej nie o podcieranie nosków tudzież innych częsci ciała mi chodzi</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ~em.
</title>
		<link>https://0242.pl/2006/11/05/dramatyzm-on/#comment-644</link>
		<dc:creator><![CDATA[~em.
]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Nov 2006 20:33:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mloda0242.blog.onet.pl/2006/11/05/dramatyzm-on/#comment-644</guid>
		<description><![CDATA[Żywych pieniędzy na oczy najwięcej widziałem prawie 10.000 PLN. Prawie, bo brakował niecały tysiąc. Taka kupka banknotów. Popatrzeć można, ale nie ma co myśleć. Moja mama zanosiła z pracy do banku z poważne kwoty - jednak za mało poważne na jakąś obstawę. Przy pieniądzach obawę nie tyle wzbudzają one same, co to, co nazywamy ich wartością. Bo poczucie wielkości tej wartości przeraża, gdy jestem odpowiedzialny za jakieś pieniądze. Zwłaszcza gdy pomyślę, że miałby ktoś je ukraść, albo że popełnię jakiś błąd. Ale pewnie jest tak, że jak do wszystkiego - idzie się przyzwyczaić i do takiej odpowiedzialności. Pewnie wystarczyłoby posiedzieć w banku, by się opatrzeć i otrzaskać. Raz zamawiałem w aptece szczepionki dla kilkudziesięciu osób. Wyszło lekko ponad 2000 PLN. Kobieta cała się podekscytowała: &quot;Jeszcze nigdy nie przyjmowałam tak wielkiej kwoty&quot;. Gdybym załatwiał sprawę np. w hurtowni leków, to by mogło okazać się małą kwotą. Ale gdy chodzi o mnie, i nie miałem jeszcze takiego doświadczenia, to poważna odpowiedzialność w zdrowy sposób budzi mobilizującą ostrożność. Tylko czy pieniądze są czymś, przy czym miałbym przesadzić?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Żywych pieniędzy na oczy najwięcej widziałem prawie 10.000 PLN. Prawie, bo brakował niecały tysiąc. Taka kupka banknotów. Popatrzeć można, ale nie ma co myśleć. Moja mama zanosiła z pracy do banku z poważne kwoty &#8211; jednak za mało poważne na jakąś obstawę. Przy pieniądzach obawę nie tyle wzbudzają one same, co to, co nazywamy ich wartością. Bo poczucie wielkości tej wartości przeraża, gdy jestem odpowiedzialny za jakieś pieniądze. Zwłaszcza gdy pomyślę, że miałby ktoś je ukraść, albo że popełnię jakiś błąd. Ale pewnie jest tak, że jak do wszystkiego &#8211; idzie się przyzwyczaić i do takiej odpowiedzialności. Pewnie wystarczyłoby posiedzieć w banku, by się opatrzeć i otrzaskać. Raz zamawiałem w aptece szczepionki dla kilkudziesięciu osób. Wyszło lekko ponad 2000 PLN. Kobieta cała się podekscytowała: &#8222;Jeszcze nigdy nie przyjmowałam tak wielkiej kwoty&#8221;. Gdybym załatwiał sprawę np. w hurtowni leków, to by mogło okazać się małą kwotą. Ale gdy chodzi o mnie, i nie miałem jeszcze takiego doświadczenia, to poważna odpowiedzialność w zdrowy sposób budzi mobilizującą ostrożność. Tylko czy pieniądze są czymś, przy czym miałbym przesadzić?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
