Monthly Archives: Kwiecień 2007

Przewiązuję jasnobłękitną wstążeczką na ładną kokardkę

Czasem zastanawiam się dlaczego już nie piszę. Co stało się takiego, albo co takiego się nie stało. Bo przecież to nie ja. Bo to nie ja odeszłam od formy pisanej. Bo ja jestem w tych literkach wciąż i wciąż, cokolwiek się nie dzieje. Bo maj znowu, jak wtedy, w noc szaloną przez kabelek trzy lata […]

Śni mi się edytor bloga otwarty, z pustą stroną notatki. Na której pojawia się nagle zdanie, wpisane trzy razy, jedno pod drugim. od czego zależy serce. W śnie wiem że to jakaś zapomniana notatka sprzed długiego czasu, widzę ją w tytułach po prawej. Właściwie jestem pewna że nigdy nic takiego tu nie napisałam, że nic […]

Spokój

Słowa składają się kiedy zasypiam, nie składają się na klawiaturze. Taka karma. Żyję swoim życiem najlepszym, jakie mogło mnie spotkać. Myję okna i podlewam hiacynta w doniczce w szklane łezki. Pracuję gdzie pracowałam i myślę o zmianie, bo poziom absurdu z jakim stykam się w tym miejscu zaczyna zbliżać się do górnej granicy mojej wytrzymałości. […]

ktl

Przypadkowo przechodzimy w okolicach południa pod jedym z kościołów w centrum miasta, kiedy z otwartych drzwi wylewa się na chodnik fala starszych pań z palemkami w rękach. Zgryźliwe komentarze zaczynają się już kilka metrów dalej na przejściu dla pieszych. No i co tak idą, przecież i tak czerwone jest, nie mogą poczekać tylko idą nie […]