Monthly Archives: Grudzień 2007

dwa zero zero osiem

Po krótkim podsumowaniu stwierdzam jednoznacznie, że jedyną rzeczą której nie poprawiłabym gdybym mogła w mijającym starym jest moje małżeństwo. Ponieważ uważa się powszechnie że szczęście osobiste jest podstawą powodzenia w pozostałych sferach życia, i ponieważ ja również tak uważam stwierdzam pod kreską bilansu że jestem szczęściarą i w sumie może być jak było, byle tylko […]

071211

Powoli podejmuję wyzwanie zorganizowania pierwszych samodzielnych Świąt. Na liście zakupów są już grzyby, kapusta i kilka drobiazgów, przez najbliższe dwa tygodnie się tego uzbiera. Chyba musimy kupić obrus.Wertuję przepisy i doszkalam się z zakresu kulinariów, sztuczek i porad kuchennych. Robię w głowie harmonogram porządków. W międzyczasie cieszę się nową komórką (z klapką, omg, nigdy nie […]

Be my friend

Może gdybym miała kilka lat mniej albo cierpiała na rozchwianie emocjonalne w stopniu przekraczającym statystyczne skoki nastrojów wpisane w charakter mojej płci, może gdybym była mniej racjonalna albo gdybym była nieszczęśliwa, pewnie wtedy słuchałabym Sia Breathe me tępym wzrokiem wpatrując się w dym z papierosa i dochodziłabym do wniosku, że nie ma po co żyć. […]

DDM II

Okazuje się, że panie pracujące w publicznej służbie zdrowia czasem są miłe i sympatyczne. Może niezbyt kompetentne bo na moje pytanie czy natężenie prądu którym traktują moje kolano będzie ulegało stopniowemu zwiększaniu czy jest to dawka stała usłyszałam odpowiedź a wie pani, nie no, dawka stała, jak mi się włączy po prostu… ale nie jest […]

DDM

Jutro o 9.30 idę na pierwszy z dziesięciu zabiegów prądem diadynamicznym. Mam mieć ze sobą ręcznik i gazę dwumetrową. To taki prąd, trochę szczypie ale jak jest za mocno to pytają… Ja pierdykam…