Category Archives: Bez kategorii
W drodze.
W drodze na targowisko po pomidory i paprykę potykam się o piosenkę. Wychodzą dwa słońca a ja zaczynam się uśmiechać. Nikt nie odwzajemnia mojego uśmiechu, może dlatego że nie ma jeszcze dziewiątej, może dlatego, że słońca świecą tylko dla mnie? Być może to przypadek, że dziś jest 11 września. Wracam do domu. Odkładam zakupy, robię […]
Czas 2.
A zatem znalazłam się w miejscu, w którym liczba szkiców jest wyższa niż liczba notatek. Ewoluuję nadal. Po 10 latach pozmieniałam hasła. Obecne było już mocno nieaktualne, ale nowe nie jest aktualne tym bardziej. Może je zapomnę? Codzienność za 2,50? Wrzucam do skarbonki.
Czas.
Dziesięć lat później. Nie wiem, czy tak wyobrażałam sobie później, nie pamiętam, czy w ogóle coś sobie wyobrażałam. Wtedy chyba jeszcze niewiele. Być może nie wyobrażałam sobie prostej normalności, szczerej, gładkiej. Spokoju. Kolejnej bransoletki do plątaniny, której nie zdejmuję właśnie od wtedy. Kilku nieprzypadkowych kawałków z winampa do porannej kawy, kilku porozumiewawczych uśmiechów. Małe wielkie […]
Po kilku latach.
Zrobiliśmy definitywny porządek w zdjęciach. Zakonnice na plaży się pogięły…
Id przyszła w nocy…
do mojego łóżka. O godzinie 02:42.
Puste diabły.
Być może rzeczywiście lata z czwórką na końcu w kalendarzu okazują się latami, w których _coś się dla mnie zmienia. Każdej wiosny mlecze zmieniają się w dmuchawce i odlatują w stronę nieba po to by zniknąć, ale tylko niektórych wiosen lecą na tyle wysoko, by dotrzeć do sedna spraw. Z mojej przeszłości wyprowadziłam się już […]
Lekarstwo.
Mam bloga w sobie panie doktorze. Robiłam wiele by się go pozbyć ale nic nie działa. Nic nie pomaga. Inni nauczyli się z nim żyć, starają się być normalnie i całkiem nieźle im to wychodzi. Zazdroszczę im. A ja nie potrafię. Mam bloga w sobie i są dni że go nie czuję, ale potem on […]
Bonifacy.
Jakiś czas temu znowu zaczęłam regularnie korzystać z biblioteki. Mam więcej czasu na czytanie, mam małego człowieka, który wędruje między swoimi półeczkami kiedy ja wybieram horrory i mam potrzebę czytania. Nie tak niezaspokojoną jak kiedyś, ale całkiem sporą. Głównie wracam do rzeczy przeczytanych lata temu, taki mam moment w życiu okazuje się. Potrzebuję spojrzenia wstecz, […]
Nobody’s wife!
Hej, ty!
Na pytanie…
„dlaczego już nie piszesz?” zgodnie z prawdą odpowiadam „nie wiem”. Nie jestem już tą samą osobą co kiedyś, nie otaczają mnie te same osoby, if you know what I mean. Przez ostatni, dość długi czas, obrałam mylną zdaje się taktykę przekonywania siebie, że jestem taka sama jak kiedyś, tylko… po prostu… Właśnie. Nie jestem. Zderzam […]