Monthly Archives: Wrzesień 2006

Niebieska pigułka

Czuję pod stopami wibracje przejeżdżającego czerwonego tramwaju. Poranne krótkie poważne rozmowy o pewnych terminach owijają się wokół suchego prania na suszarce. Wygrzebuję się z sobotniej pościeli na powitanie dwóch wolnych dni. Pora zetrzeć kurz pod słowackimi Lentilkami i umyć dwa żółte kubeczki po kawie. Sobotnia rozlazłość dobrze komponuje się z różowym polarkiem i małą niebieską […]

Tylko nie pisz już dziś nic więcej bo znowu będę musiała wstać, zakładać okulary i czytać, czyli z życia blogowego małżeństwa

Wczoraj wieczorem Słonko przenosi smsy ze skrzynki do archiwum. – Lukas załatwiony, zakupy zrobione, marchewka już się gotuje… czyta któregoś mojego smsa- widzisz jaką masz pracowitą żonę? – ta, ale to było rok temu…- o, a tu pytałaś czy dwa piweczka mi do obiadu kupić…- no to na pewno było rok temu! Życie blogowego małżeństwa […]

Suseł

Właściwie gdyby nie poranne wstawanie, mogłabym chodzić do pracy codziennie. Jutro i w piątek pobudka piąta zero zero. Płaczę. 

Biała armia

Jestem weteranem. Wiele przeszłam tu i przez to. Wiele przeszłam z powodu i z winy. Życiowa wywrotka, kiedy już się dokonała i osiadła uspokoiła mnie. Z szarości w błękit, z błękitu w biel. Jaskrawy róż i stonowane oliwki, zmieniam się jak każda kobieta. Przeistaczam się i przemilczam to co mi nie dźwięczy na tu i […]

Love is everywhere

Wystąpienie jako jacca z żoną wczorajszego wieczoru. Feministki oplułyby mnie z odrazą za takie poniżenie jak sądzę, a ja tylko lekko się uśmiecham. Ciekawe doświadczenie, zwłaszcza, że średnia wieku generalnie o ładne 10 – 8 lat niższa od tej naszej. Wyczuwalny szacunek, co lekko mnie dziwi (nie nawykłam) i lekko bawi, w taki ciepły sposób. […]

W pantalonach

Ojciec życzy w smsie owocnej współpracy na niwie rozwoju rodziny. Drugi raz w życiu słyszę od niego sugestię tego typu wprost. Zawsze zachowuje się, jakby był przekonany, że jego córka gra z mężem w warcaby, w ciepłym golfie pod szyję i pantalonach. Chyba ciężko być tatą.  

Termoforek w kształcie serca

Skoro włączam laptopa i Sieć wywala mi się cztery razy pod rząd, skoro bluzgam w komentarzu jakąś niewinną swej infantylności nastolatkę, skoro odczuwam lekki żal, bo blog stracił na anonimowości na tyle, że nie bardzo chcę opisać kto i jak zrobił mi ała wczoraj tak, że nadal krzywię się z niesmakiem kiedy tylko o tym […]

Dzień czwarty

Mam do wypisania jedenaście kwitków potwierdzenia nadania i kilka adresów na kopertach. Tydzień pracowy bez pobudki o piątej nie powala mnie w pościel o 21, ale jest czwartek i bardzo bardzo nie chce mi się już robić czegokolwiek. Szczególnie wypisywać jedenastu kwitków potwierdzenia nadania i kilku… Jestem w połowie Samotności, którą przeplatam zmienianiem pieluszek i […]

Przedszkolanka spełniona

Trzymam na rękach dwuletniego Bartka. Dwuletni Bartek uśmiecha się do mnie, po czym udowadnia, że jednak jeszcze czasem potrzebuje pieluszki. Oboje jesteśmy jednakowo mokrzy, tak od pasa w dół, po brzegi nogawek. – siadaj tu a ja założę ci suche majtusie, dobra? – dobra… a ty też założysz suche?- ja nie mam tutaj suchych…- mama […]

Tryptyk

Moja przestrzeń Sieci zamyka się od paru dni w obrębie forum przedszkoli i stron z wierszykami dla dzieci. Nie obejmuje sfery bloga, prawie. Nie milknę zupełnie ale stoję z boku. Tak czuję. Jakby na przekór temu kupiliśmy Samotność w sieci, bo moje panieńskie wydanie zostało u belumbowej. Niosłam je, nowe i pachnące w empikowej reklamówce […]