Monthly Archives: Listopad 2005
Pora spać
Czy trzeci dzień wieczornego pisania notki można uznać już za przyzwyczajenie? Przeglądam bloga w archiwach i zadziwiam się coraz bardziej mojemu dystansowi wobec tegoż. Wobec Bonifacego i wszystkich świrów, wobec tego co pisałam i jak pisałam. Wobec minionego świata. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze tak niedawno to był mój świat… Sama nie wiem już czy […]
Zaoczne
Zaoczne pisanie bloga zaczyna być nawet zabawne. Z uwagi na brak lepszego zajęcia przed dwudziestą drugą (taktak, jestem już w piżamce a Słonko katuje Europacośtam na domowym oflajn) zagłębiam się w zasejfowany Jego. Śnieg z przedziwną determinacją zasypujący Szczecin wpędza moje Słonko w stan… hm… lekkiego poddenerwowania delikatnie mówiąc. Poniedziałek pod znakiem usuwania się z […]
Spadł śnieg
Spadł śnieg. Słonko śmieje się, że przywiozłam ze sobą zimę do Szczecina. Może to i prawda? Na Śląsku podobno zima na całego… Pokrojone w plasterki, wiszące na suszarce pomarańcze i cytryny chyba powoli wprowadzają mnie w świąteczny nastrój. Powierzono mi zadanie udekorowania przedszkola na święta i zastanawiam się jak przemycić w ten skomercjonalizowany światek moje […]
Domowy komp oflajn
Domowy komp oflajn, kawa i milion myśli. Tęsknotka za Siecią, za blogiem, za tym jak to było wtedy… Podobne do siebie w swojej szczęśliwości zapracowane dni, wolne weekendy, mnóstwo rozmów, jakieś tam małe kłótliwości, któż ich nie ma? Duszki po nocach czasem i nowy telewizor. Tak żyje mloda w Szczecinie. ___Mija tydzień od pierwszej oficjalnej […]