Monthly Archives: Listopad 2004

:)

Im zimniej i okropniej na dworze, tym lepiej we mnie. Moja teoria jest następująca: im weselej, radośniej i optymistyczniej za oknem (wiecie, te wszystkie kwiatki, młode listki, motylki i inne zjawiska przyrody), tym większy pęd do lepszego samopoczucia i optymizmu w nas. Im większy pęd, tym większa rozbieżność między nastrojem a okolicznościami natury. Im większa […]