Monthly Archives: Czerwiec 2007
Kop
Z góry przepraszam wszystkie zainteresowane i zainteresowanych, ale jak widzę niektóre dzieci które zgłaszają się do mnie na adaptację to jedyne na co mam ochotę to zaprosić ich rodziców i dać mocnego kopa w sam środek tyłka. A potem głęboko zastanowić się nad tym komu tak naprawdę zrobili większą krzywdę – sobie czy trzylatkowi. A […]
Wielki czarny protokół dyplomatyczny
Szczecin tonie. Nie w ciepłym letnim ale zimnym zacinającym. Przeskakuję przez kałuże, usiłuję utrzymać na wietrze wielkiego czarnego skurwiela ze ślubu i zastanawiam się dlaczego ja do cholery nie mam składanej parasolki. Problem tym większy, że mamy tonąć jeszcze przynajmniej jutro. W pracy przede mną miesięczna próba charakteru i sprawdzian umiejętności dyplomatycznych. Wyluzuj będzie słowem, […]
Cafe Wspomnienie
Jest prawie czwarta rano. Na miękkich nogach wydobywam się ze środka młyna. Energii starcza mi tylko na Beastie Boys i House of Pain. Chwilę potem z kotła wypływa też mój mąż. Żenada, w środku można napisać smsa i zjeść obiad, nie to co kiedyś. Wychodzimy i w półmroku świtu sobotniego poranka wracamy do domu żeby […]
’cause
Na 25 metrach kwadratowych piętrzą się kwiaty i czekoladki. Zakończenie roku. Osobno, najważniejsza, urodzinowa róża od męża. Czy 28 określa się już mianem pod trzydziestkę?
070612
Mogę zatemperować dzieciom kredki którymi narysują swoje bazgroły kolorowe. Mogę powiesić bazgroły na tablicy korkowej nad biurkiem i patrzeć na nie bezmyślnie o szóstej trzydzieści kiedy powinnam wypełnić dziennik zaległy a zamiast tego podlewam groszek pachnący w doniczkach. A potem mogę leczyć w domu odciski na palcach od temperówki i zastanawiać się ile to wszystko […]
us3
Wizyta w Orange zaczyna się od standardowego no ale raczej nie zrobimy tego od ręki… Może dlatego że byliśmy na lekkim przyjemnym jeszcze rauszu po wczorajszym winku na Podzamczu, może przez upał a może przez fluidy skończyło się na wszystkomającym za złotówkę i dopełnieniem formalności w dwadzieścia minut. W bardzo przyjemnej atmosferze, z bardzo przyjemnym […]
Cekiny
Mniej więcej rok temu pierwszy raz odkąd skończyłam siedem lat założyłam na nogi sandałki. Po roku kontemplatcji własnych stóp, podczas której kompleks dużych palców zmieniał się powoli w lubienie ich, nabyłam wczoraj klapeczki. Z cekinami. Japonki. I tak sobie w nich wchodzę w trzecie moje lato szczecińskie…