Monthly Archives: Sierpień 2004
2003
Historia banalna. Studia, zabawa, beztroska i marzenia o nieosiągalnym. Mętne poczucie chybionego wyboru specjalizacji. Obawa. ‘Zobaczymy po obronie…’. Dziesiątki praktyk, wolontariat – chcę to poznać z bliska. Poznałam. Tylko co z tego? Trzy koszmarne miesiące z literkami przed nazwiskiem i prawdziwy już strach. Dziesiątki kartek A4 i zero reakcji. Lekka desperacja. Ogłoszenie w Wyborczej i […]
Tydzień za…
Dzień wyprany z emocji. Senny i nijaki. Taki typowy dejafter jak Ktoś ładnie to określił. Niby spanie, niby nie. Niby jedzenie, niby nie. Niby mam kaca, niby nie. Mam wrażenie jednego wielkiego deja vu. Kilkanaście godzin dnia jakby już przeżytych. Zupełnie bez znaczenia. Niby jestem, niby nie. Dobrze że ten tydzień już się kończy. Pusto […]
… czas na stabilizację’
Na blogu widnieje reklama ‘Obywatele nowożeńcy…’ Niech ‘po’ będzie tak jak ‘przed’. Tylko lepiej. Tak napisałam im na kartce. Nie rozumiem ale doceniam. Oby im się udało. Idę wypróbować moje nowe obcasy na remizowym parkiecie.
A more beautiful vision I have never seen…
Nie wiem kiedy to ściągnęłam. Nie pamiętam. Musiało być niedawno bo to nowe chyba. Dźwięk z rodzaju tych zostających w powietrzu kiedy zapada cisza. Akurat na piątkową noc. _napatefonie Ecstasy.
Może to i żart…
Czuję zapachy których czuć nie powinnam, dostrzegam rzeczy których dostrzec nie sposób, czuję ból który nie istnieje. Doświadczam uczuć silniejszych od sumy wszystkiego co kiedykolwiek dane mi było czuć. Sny nie kończą się wraz z nadejściem poranka. Jeśli w ogóle kiedykolwiek się zaczynają. Realność śni o nieznanym. Wszystko jest blisko, na wyciągnięcie mojej dłoni. Dotknę […]
1:1
Trzecia próba zamieszczenia komentarza na _editorialu zakończyła się niepowodzeniem. Uznajmy że to znak by przerwać dyskusję w tym a nie innym momencie. Ok. Nie chce mi się kolejny raz przekonywać zdesperowanej nastolatki czym jest dla mnie blog, poczucie humoru, autoironia i przymrużenie oka. Nie chce mi się tłumaczyć, że umiejętność operowania przenośniami i dwuznacznymi żartami […]
Tęsknię
Własna sala w waldorfskim stała się rzeczywistością. Obietnica nabrała realnego kształtu o wymiarach pięć na siedem metrów. Jakoś tak. Jest ciepła, piękna i przytulna. Jest moja. Będzie dzieci. Jasnobeżowa, puchata wykładzina. Osiem maleńkich krzesełek wokół maleńkiego stołu, niziuteńka, tuż przy ziemi półeczka z układankami i wełnianymi laleczkami, wiklinowy kosz z klockami i dwa mięciuteńkie jasnobłękitne […]
Koniec lata…
Na koniec lata kilka postanowień. Mieszkanie zaniedbane nieco do porządku doprowadzę. Ajaxem o zapachu konwalii podłogi doszoruję. Umyję wielkie okno. Ciepłe swetry wypiorę w pachnącym płynie i wysuszę na płasko. Ciasto ze śliwkami upiekę i kompot rabarbarowy ugotuję. Plany do waldorfskiego na wrzesień ułożę. Wyśpię się, w końcu się wyśpię. Nadrobię zaległości w filmach i […]
Skos
Ulubione moje. Losowy Winamp, kawa, otwarte okno i blog. Ulubione moje Goldeny i charakterystyczne ułożenie nóg na krześle. Ulubione moje między północą a czwartą rano kiedy nic nie jest takie jak za dnia. Zapalam papierosa i patrzę jak nierówno jarzy się jego koniec. Nowa nieprzyjazna jeszcze prawej dłoni myszka która stać się musi dopiero tą […]
flower_242…
… i świat nabiera kolorów… Kawa-z-mlekiem w kubku i Purple rain _napatefonie. Ten dzień już się nie zepsuje. I zamiast sukienki spodnie. A jednak.