Monthly Archives: Marzec 2007
Enter
Pierwszy dzień od poniedziałku w którym jestem w domu wcześniej niż przed osiemnastą. Po tygodniu, w którym odsiedziałam kilka ładnych nadgodzin z powodów których wymieniać nie chcę, odbyłam warsztaty z zakresu wychowania przedszkolnego podczas których nie mogłam myśleć o niczym innym jak tylko o tym, że przed zebraniem kilkunastu nauczycielek przedszkolnych w jednej sali po […]
Wężyk
Niesamowite ile wody potrafi się wylać z pękniętego wężyka przy spłuczce przez jakieś dwie minuty. Zalało łazienkę, połowę pokoju, trzy czwarte korytarza i panią piętro niżej. Wszystko wydarzyło się o szóstej rano – wyrwani ze snu – przyjemny szum – cholera co to jest? – jezu Słonko leje się w łazience! – to ten k*as […]
Kompromis 26
Okazuje się, że w tak dużym mieście jak Szczecin nie da się dostać w miarę normalnych klasycznych dżinsów w rozmiarze 26. W miarę normalnym przedziale cenowym. Po prostu nie da się. Oznajmiam to po to, żeby przekazać wyrazy uznania i podziękowania dla męża, który dzielnie maszerował ze mną ulicami, zwiedzał kolejne sklepy, znosił moje niewybredne […]
Gmła
W piątkowe popołudnia rozpoczynamy wędrówkę po ponad setce płyt z empetrójkami. Wypijamy przy tym kilka piw i mocno się kłócimy. Głównie o muzykę. Nastroje są różne i zmieniają się w trakcie kilkakrotnie. Czasem zaczynamy spokojnie żeby podkręcić potem, czasem odwrotnie. Tak naprawdę nigdy nie wiemy co będzie następne. Ot, chwila. Klasycznie, pod gmłę za oknem: […]
Lubię
kiedy deszcz nam stuka w parapet.
Do wiadomości
Nie usuwam nieprzychylnych komentarzy tylko głupie. Nie boję się krytyki, więcej – chętnie podejmę dyskusję i poznam inne zdanie, ale niech to zdanie będzie wyrażone w cywilizowany, rzeczowy sposób. No bo sorry ale głupia jesteś to trochę za mało.
Ciemność co uspokoi
Czarna chmura znad naszych głów przestała istnieć. Czyste umyte szyby naszych wielkich okien najlepiej metaforycznie to oddają. Jest spokojnie i jasno. Takich wieczorów nawet rozmowy o rodzicach jakoś idą lżej. Nie kłują. Nie wiem co będzie dalej ale potrafię narazie się tym nie martwić. Narazie potrafię nieczuć. I nawet dziwne wrażenie że zachowuję się jak […]
Czternastego marca
Pamiętam tylko, że to była noc. Nie potrafię układać w głowie logicznych zdań na temat tych trzech lat. Pewnie nigdy nie będę potrafiła. Teraz, w momencie naszego życia w którym się znaleźliśmy wiem tylko tyle, że to wszystko ma sens. Trzy lata temu dotarłam w miejsce, w którym zaczęło się moje życie. Trzy lata temu […]
Zmiana
Nie bardzo umiem, ale też nie bardzo chcę pisać o tym, co zdarzyło się nam w ten weekend. Dwa dni. O intensywności jakiej nie doświadczyliśmy chyba odkąd jestem w Szczecinie. Sploty zdarzeń podkręcone do maksimum. Znowu coś się zmieniło. Znowu coś się zmienia. I zmieni. W tym momencie, w niedzielę, tuż po dwudziestej, kiedy już […]
Kawa
Wszystko wskazuje na to, że w weekend, a najpóźniej w poniedziałek wybierzemy się z mężem do Cafe 22 na kawę i jakieś pyszne ciacho. Spojrzeć na to miasto z wysokości dwudziestego drugiego piętra i powiedzieć mu, że znowu coś nam się udało. Jakiś czas temu tak postanowiliśmy, z okazji bardzo osobistej. Mówiłam że jaśniej