Monthly Archives: Marzec 2006

Rocznik 79

No i nic moje miłe panie. Na czym się zaczęło, na tym skończyło, tak zwane indywidualne rozmowy nie doprowadziły kompletnie do niczego a mnie bolą plecy po sprzątaniu kantorka pod schodami, co to ma wysokość jakieś 70 centymetrów i zamieszkany jest przez conajmniej kilka pająków. Na nic zdały się moje lojane uprzedzenia, że dopóki ich […]

Women

Jutro najprawdopodobniej przyjdzie mi zmierzyć się z kobiecą siłą załogi pracowniczej miejsca mojego zatrudnienia. Która co powiedziała której i kiedy i po co, a przecież mówiła że tak a potem innej że nie, że za plecami mówi tak a potem mówi tak a w ogóle kto tu kogo lubi, jak taka atmosfera to się normalnie […]

Links only

Fachowy deszcz za oknem nie nastraja, zgodnie ze swą naturą, do melancholijnych wyn(at)urzeń. I zupełnie na złość jakby włącza się dwudziesty dziewiąty marca 2004, w którym motywację do rozważań miałam. A może wtedy świeciło słońce? Zamiast tego i wszystkiego obmyślam sprytny plan oporządzenia się wieczornego tak, żeby Projektantów w TV4 obejrzeć. A potem najpewniej położyć […]

Rodzice moich dzieci

Potrafią pytać o wszystko. O konsystencję kupki i jakich słów użył odmawiając podwieczorku. Dokładnie jakich słów. O to ile seteczek (!) kompociku wypił i który klocek – zielony czy czerwony – ustawił jako pierwszy w budowanej wieży. O to z której strony wiało podczas spaceru i czy – w związku z tym – w prawidłową […]

Pedagogus

… bo to co nierealne tutaj jest normalne …

Czas letni

Za oknem wróciła zima. Już mi się chyba nawet narzekać nie chce. Pozytywem niedzieli ogłaszam zatem wizytę Teściów, których jakimś dobrym ciastem podjąć musimy w rewanżu za sprzedany komplet wypoczynkowy. I idę spać dalej, uparcie nie myśląc o tym, że godzinę nam ukradł. Czas.Letni.

Różowe sznurówki

 

0242

Słonko generuje splesze w czasie rzeczywistym na stacjonarnym a mnie chyba powoli zaczynają kleić się oczy. Wolna środa, w samym środku pracowego tygodnia bardzo bardzo była, wybiła mnie jednak z rytmu odrobinkę. Trochę dziwnie czuję się z tym małym jak na czwartek zmęczeniem. Zastanawiam się czy ja już nie umiem pisać zwartych notek, czy po […]

Gramofonomanka

- Pyniu, surfujemy w świecie dźwięków niedostępnych dla zwykłych zjadaczy … Nowy wzmacniacz przysłał się. Jeszcze nie ma dwudziestej drugiej. Może nie eksmitują nas za głośność?

List

Były okolice trzynastej. Obierałam ziemniaki na kopytka. W połowie drugiego pomyślałam, że przyjemnie byłoby radia posłuchać. Włączyłam. Dotknięcie wtyczką kontaktu idealnie zbiegło się w czasie z pierwszymi akordami Rysy na szkle Urszuli. Odśpiewałam całość a potem zapaliłam papierosa i dotarło do mnie, że powoli dobiega dwóch lat. Od tamtego czasu. Od czasu kiedy zaczęłam uświadamiać […]