Monthly Archives: Lipiec 2005
Hormon …
Zupełnie dziwnie i anormalnie dla mnie nie mam ochoty napisać o tym _najważniejszym ostatnio. I to nie tylko tutaj nie mam ochoty. Dziwne dziwne… ale fajne. Wczorajszy piątek, zaczęty może nieco późno (no spaliśmy do 23, no co…) zakończył się (wbrew początkowym oczekiwaniom) całkiem fajnie fajnie. Przystojni barmani, różowe futerka, alternatywa w mieście (alternatywa jak […]
790620 vs. 760902
Z perspektywy barowego stołka w naszym kuchniopokoju spoglądam na drzemiące po pracy Słoneczko. Papieros w lewy kącik ust i już mam trzy wieże za oknem. Trzy wieże kiwające się lekko i synchronicznie w takt tego osobliwego dla mnie, szczecińskiego wiatru. Albo to żaluzje się chyboczą? Pod oknem przejeżdża trąbiąca (chyba) ślubna kawalkada, a zielony blogowy […]
Dom
Patrzę w oczy Słoneczka i nic więcej mówić nie trzeba. Potrzymajcie żeby nie padało. Za jakieś 20 minut wyruszamy do Szczecina