Monthly Archives: Czerwiec 2006
Piątkowym popołudniem…
… Słonko przyrządza swoje niebiańskie chilli. Mamy tak, że w dużej mierze kochamy się przez brzuszki. Jakkolwiek to brzmi
Jubiler
Mnie to tam wchodzi i schodzi bez oporu, ale ta Jacka jak już wejdzie to zleźć nie chce i już. Mąż mój do małżeństwa stworzon wielce zatem, zaiste. Obrączki odebrałosię
Kiedy Słonko zadzwoniło o 15:20 że właśnie wyszło wcześniej z pracy i idzie po mnie na przystanek pomyślałam, że zrobimy dziś coś szalonego. No i zrobiliśmy.
Była jedna rzecz, której zdecydowanie nie lubiłabym u siebie i jedna, której ABSOLUTNIE nie tolerowałam u facetów. Sandały. Dziś kupiliśmy dwie pary, po jednej na głowę. Tak, wiem, ideały młodości umierają jeden po drugim. Ale wygodne są i w upał idealne. I Słonko wygląda świetnie. B. – nie zabijesz mnie?
Muszelki
Dla Ślązaczki to jest tak, że morze i plaża automatycznie kojarzą się z czternastoma godzinami w pociągu, obolałymi kolanami i pupą po podróży, totalnym niewyspaniem i ogromnym plecakiem wypchanym do granic możliwości. Tymczasem okazuje się, że kiedy Ślązaczka przeprowadzi się do Szczecina wystarczy wstać w niedzielę w okolicach dziesiątej i za półtorej godzinki być na […]
Everything is gonna be allright
Coś jakby afrykańskie bębny napatefonie i we mnie. Keep your eyes on the prize…Zakochałam się na resztę życia. I pewnie tkwi we mnie (nadal) coś z masochistki, bo potrzebuję czasem łez, żeby utwierdzać się w tym co mówi serce. – jestem tak zła, że mogłabym rozszarpać cię na kawałki… ale kocham cię jeszcze bardziej… Feministki […]
Emmaus Group Singers
Eyes on the Prize Pstryczki a’capella i fajna muza. Mniam mniam na piątkową noc.Ściągajcie, warto. Serio
Poranna krótka notatka
Wyspałam się na tyle, że wstałam przed budzikiem. Wprost nie do uwierzenia… Gołąbek na parapecie mówi mi, że to będzie upalny piątek. Błękitne niebo to potwierdza.O 6:27, dwudziestego trzeciego czerwca nachodzi mnie refleksja, że to był wspaniały rok szkolny jednak, że zżyłam się z dzieciakami i że tęsknić będę za nimi w sierpniu. O ile […]
Przedwieczorne rozmowy o Editorialu
Po przedstawieniu na zakończenie roku i truskawkach pierwszych tego roku przedwieczorne rozmowy o Editorialu. Lubię pisać bloga
20062006
Upalny ranek, puste przedszkole, 100% frekwencji, ciastka, pełny autobus, róża, lody z polewą, Teściowie, bluzeczka z cekinami, zdjęcia, burza, duchota, smsy i telefony. Bardzo bardzo. Dwa lata temu tylko i aż wirtualna róża, rok temu klucze do mieszkania, które zobaczyć miałam dopiero za dwa tygodnie, w tym roku obrączki i weselne menu. Cholera, jak ten […]
Maruda 27
Kupiłam ciastka do pracy na jutro. Pierwsze urodziny nie na Śląsku zamierzają być. No i super, tylko dlaczego muszę wstać o piątej? Buuu…