Monthly Archives: Listopad 2006
Parafka
Coś mnie nachodzi ostatnio. Szperam po serwisach geneaologicznych, wyszukuję osoby o naszych rodowych nazwiskach na stronie Ellis Island. Nawet jednego znalazłam, z Rosji – przekroczył granicę USA w 1909 roku. Nie pytam kim był i czy na pewno był moim przodkiem. Niepotrzebne mi to, wystarcza mi dreszczyk emocji kiedy wyskakuje okienko z powiadomieniem o kimś […]
Cyferki …
robią z nami co chcą. Ostatnia umowa ewentualnego pośrednictwa w obrocie nieruchomościami miała numer 02242. Prawie prawie.
_8 _9 _4
Osiem dziewięć i cztery przewijają się w peselach, seriach i numerach, brutto i netto jak dobra wróżba. Chwilka ciszy nad Halembą_______
Proza
Parują nam szyby od wewnątrz. Poranną kawę dzielę ze stadem czarnych kruków z zachodu. Codziennie tym samym, albo tak mi się wydaje. W końcu kruki są takie podobne.Nie dzieje się nic godnego przystanięcia a jednak każdy dzień wart jest zapamiętania. Małe chwile, schematy i te specyficzne nawyki nasze. Jak kupowanie Newsweeka w niedzielę. To pewnie […]
7:28
Żeby nie zerwać cienkiej nici porozumienia chodzę na paluszkach. Nie przymilam się ale i nie prowokuję. Bo czasem mi się zdarza… Żeby był spokój, żeby nie było fochów, jestem w stanie poświęcać kawałki mojego ego. W sumie nic nie stracę. Siódma dwadzieścia osiem początkiem codziennej lekcji własnego charakteru.
Niepokoje
Przez przestrzeń tych dwóch lat, kilku tęczy i kilku miast. Przez przestrzeń wzlotów i upadków na bruk, bo przecież były. Bez roztrzaskanej głowy ale jednak były. Przez przestrzeń marzeń, śmiechów w noc i łez wczesnoporannych. Przez przestrzeń naszych domów, tych kilku, bo kilka już się uzbierało. Kilometrów rozmów i całych ton milczeń wspólnych. Łez szarpiących […]
Requiem dla samej siebie
Sobotnio – niedzielna bezczynność leczy z minionego tygodnia. Skutecznie. Obijanie się o bar pod listopadową tęczą z zimnego słońca, zimnego deszczu i zimnego wiatru. Wychodzimy na klatkę żeby podejrzeć ją przez okienko a ja przenoszę się do samochodu sprzed dwóch lat. Dziś też były dwie… W czasie takim jak teraz, po uporządkowaniu wielu spraw i […]
Wyspa
Niech kochają nas ci co nas kochająA tym co nas nie kochająNiech Bóg odmieni serceA jeśli nie odmieni ich sercaNiech im skręci kostkęAbyśmy ich poznali po kulawym chodzie.irlandzki toast – J. Carroll Zaślubiny patyków _______________________________trochę dlatego że moja siostra za niecały miesiąc wysiądzie z samolotu w Dublinie, trochę bo wydarzenia dzisiejszego dnia mają wydźwięk tych […]
Marża
Okazuje się, że sprawy kredytowe stanowią sto procent mojego jestestwa od paru już dni. W pracy jestem jakby obok wszystkiego i wszystkich, nie piszę bloga w autobusie. Niby zasypiam normalnie, ale później niż zwykle. I śpię krócej. Ciekawe uczucie: wiedzieć, że najbliższy miesiąc rozstrzygnie gdzie będziemy mieszkać następne kilkadziesiąt lat. Trochę ryzyko, trochę łaskotanie w […]
|dramatyzm on|
Są takie chwile w życiu, kiedy zwalnia czas. Wszystko w środku napina się do granicy bólu, czasem ją przekracza. Nie bardzo można spać, jeść można, ale chwilę po zjedzeniu mocno się tego żałuje. Osiem i pół godziny pracy staje się niemożliwym do pokonania dystansem czasu. Przeraża konieczność skupienia się na te osiem i pół godziny. […]