Monthly Archives: Październik 2008
Brak tytułu
Dziś rano, dzwoni budzik, jacca nieprzytomny zrywa się wyłączyć, ja nie jestem w stanie się ruszyć. Czy ja dziś idę do pracy? – pytam z poduszki. Dziś jest piątek, nic więcej nie wiem… odpowiada on. Przesilenie jesienne?
Brak tytułu
Kilka dni temu, dokładnie tydzień temu, o godzinie siódmej z minutami siedziałam przed gabinetem lekarza specjalisty i usiłowałam czytać książkę. Było trudno skupić myśli i wzrok. Bałam się. To dziwne, ale wcześniej, kiedy zaczęło się dziać coś niepokojącego, tym bardziej coś co można było łatwo obserwować w lustrze, nie potrafiłam pozbyć się natrętnej myśli. Żeby […]
Brak tytułu
Dwie różowe karteczki samoprzylepne kurzą się koło komputera. Na jednej numer do sądu na Śląsku z którym nie potrafię się porozumieć od tygodnia bo pani Magda jest chora. Na drugiej kilka adresów w postaci numerów ofert zgłoszonych do sobotniej wycieczki w przesympatyczną panią Justyną. Plus zeszyt raportów, moja lektura obowiązkowa dziś znowu. Październikowe dni mają […]
Brak tytułu
Czwarta trzydzieści. Nie powinno się nie spać o tej porze. Nie powinno się nie spać w porze kiedy mgła ściele się wokół okna za bawełnianą zasłonką. Nie odsłaniam jej, nawet kiedy sięgam po schowane między starymi ramami dla ochłody mleko do trzeciej dziś – wczoraj – jutro kawy. Nie odsłaniam. Mgły – zasłonki. Obojętne.