Monthly Archives: Maj 2008
_
Dzwoniła Mama dziś. Mama Teściowa ale ja nie lubię tego słowa. Moja w niczym nie przypomina teściowych z dowcipów dlatego nie lubię. Jest Mamą, po prostu. Dzwoniła i to był bardzo potrzebny i bardzo miły telefon. A potem był mail z Re: w tytule, drugie moje słoneczko tego dnia. Podczas lunchu rozmowy o metropoliach i […]
ZeteNPe
Pewnie nie powinnam tego pisać, albo może właśnie powinnam z racji zawodu, nie wiem. Jestem pedagogiem, przez kilka lat byłam nauczycielką, teraz nauczycielką już być nie chcę, z kilku powodów. I szlag mnie trafia jasny kiedy słyszę że strajk, że zarobki skandaliczne, że samokształcenie, że siedzenie po nocach nad klasówkami, że blebleble. Że absolutnie wykluczony […]
_
Płakałam wczoraj i pomogło. Rzadko płaczę, pewnie dlatego pomaga. Kiedyś płakałam często i nie pomagało. No chyba że kiedyś wszystko pokrzywiło się tak, że naiwnością było oczekiwać że kilka łez cokolwiek tam mogło naprawić. Nie bardzo czuję się na siłach analizować to teraz. Wczoraj płakałam i pomogło dlatego, że mokre i słone mogło wsiąkać w […]
_
Rozstroiłam się zupełnie Dniem Matki. Trudny czas.
edit two
Obraz mnie wyłaniający się z dwóch ostatnich notatek: gruba i słucha Sugababes. Nieźle. Ktoś wciągnie hamburgerka?
Denajol
Cofam się w guście muzycznym, zdecydowanie czynię kilka kroków wstecz, haniebnie, żenująco. Wstydzę się tego potwornie – przed mężem, przed wszystkimi. Dlatego nie przyznam się publicznie że bardzo bardzo lubię najnowszy kawałek Sugababes o wdzięcznym tytule Denial. Chyba najnowszy bo ich w ogóle nie znam ale leci w reklamie więc chyba najnowszy. Nie chce mi […]
_
W nocy budzę się z jakiegoś snu strasznego i jestem głodna. Dobre kilka chwil walczę ze sobą żeby nie zjeść jakiejś kromeczki, jak kiedyś kiedy przygotowywałam sobie kanapki obok łóżka na nocne jedzenie. To nie było za zdrowe… Teraz kromeczek w nocy nie jem a i tak zauważam lekką zmianę rozmiarówki: z eski wspinam się […]
Baltic Neopolis
Idea fajna, wykonanie jak na razie kiepskie, Nowa Zielona Wenecja Północy, floating garden, Supermarina, magiczny skarbiec potencjału miasta, megaprojekt makrodeveloperski, gigainwestor lekko kładą mnie na kolana i każą zastanowić się czy _oni czegoś nie biorą przypadkiem, a jeśli tak to co to jest… Jednym słowem może być fajnie ale na trzeźwo, na trzeźwo następnym razem. […]
versus
Małżeńska praca zbiorowa. Splesz znaczy się a nie… chociaż… w sumie…
_
Trochę tak głupio odpowiadać na komentarze po ponad miesiącu… wybaczcie proszę.