Przypadkowo przechodzimy w okolicach południa pod jedym z kościołów w centrum miasta, kiedy z otwartych drzwi wylewa się na chodnik fala starszych pań z palemkami w rękach. Zgryźliwe komentarze zaczynają się już kilka metrów dalej na przejściu dla pieszych. No i co tak idą, przecież i tak czerwone jest, nie mogą poczekać tylko idą nie wiadomo po co. I tym podobne.
Nie chce mi się pisać o seksie przedmałżeńskim, nieszczerych spowiedziach i tym wszystkim z czym spotykam się na codzień u katolików a co jest, delikatnie mówiąc, niezgodne z ich wyznaniem.
Ja po prostu ich nie rozumiem.
One Comment
O seksie przedmalzenskim, to moze nie bede sie wypowiadac… Ale za kazdym razem kiedy przyklekam w chlodzie kosciola, opieram glowe o zlozone dlonie, za kazdym razem, kiedy z NIM rozmawiam, czuje sie katoliczka. Chrzescijanka. Osoba wierzaca. Jakkolwiek to nazwac…