Gra świateł

Naprawdę trudno jest przekonać nadopiekuńczą mamę, że nie jej jedno dziecko tworzy grupę i że nie jestem prywatną opiekunką. Że dbam o dobro całej czternastki i czasem _może zdarzyć się tak, że… Ech, chyba nie chce mi się rozwodzić, szczególnie, że unikam na blogu szczegółów mojej pracy.

Podświetlone od dołu niewidocznym już dla nas słońcem samoloty tworzą niewyobrażalne wręcz symetryczne wzory na zaróżowionym niebie. Niesamowita gra świateł, wierzcie mi na słowo. Zakochana w Szczecinie coraz bardziej, uśmiecham się do moich świeżo opalonych ramion i myślę sobie, że to będzie dobre lato. Nawet, jeśli nie potrafię tego narazie wytłumaczyć.   

6 Comments

  • ~hummi
    Posted 10 maja 2006 at 21:54 | Permalink

    ech…miłość…a ramionka masz ładne;-)))…a jeszcze opalone…miodzio;-)))

  • ~Alicja
    Posted 11 maja 2006 at 12:07 | Permalink

    Dla mnie… To bedzie dobry KONIEC LATA, bo do tego czasu – zdarza sie okropne rzeczy. Okropne okropne. Wiec zamarudze oklepanym „tobie to dobrze” :)

  • ~0242
    Posted 11 maja 2006 at 16:36 | Permalink

    khym… tentego… dzięki :)

  • ~Sel
    Posted 11 maja 2006 at 16:38 | Permalink

    ależ Kochana, jakież miałoby być to lato, jak nie wspaniałe? :)

  • ~0242
    Posted 11 maja 2006 at 16:39 | Permalink

    to ja w odpowiedzi wymądrzę się, że ‚wiem jak to jest’ :) bo serio serio wiem :*

  • ~0242
    Posted 11 maja 2006 at 16:53 | Permalink

    no ba :)))

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


siedem + 5 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>