A co najważniejsze: na domiar wszystkiego każdy przystanek może być mój Kiedy ktoś mnie pyta: „Czy wysiada pan na tym przystanku?” mam wrażenie ze sie ze mną drażnią Bo na pewno myśli sobie ten tu stoi specjalnie żeby przeszkadzać innym I to bez biletu a patrzy na wszytskich takjakby ktoś był winny temu że on musi stać Sam nie wie dokąd jedzieTo tak apropo pustki autobusowej
10 Comments
A co najważniejsze: na domiar wszystkiego każdy przystanek może być mój Kiedy ktoś mnie pyta: „Czy wysiada pan na tym przystanku?” mam wrażenie ze sie ze mną drażnią Bo na pewno myśli sobie ten tu stoi specjalnie żeby przeszkadzać innym I to bez biletu a patrzy na wszytskich takjakby ktoś był winny temu że on musi stać Sam nie wie dokąd jedzieTo tak apropo pustki autobusowej
ciepło ozdrawiam.miałam napisac pozdrawiam, ale to pierwsze jak najbardziej pasuje :).ozdrawiam z nijakości – telepatycznie
U mnie też był nijaki… Wyleczyłam to „Epoką lodwcową”
W kinie najfajniej jest w poniedziałki…Pozdróweczka
Poniedzialek jest cool jak sie ma wolne :)))
mnie się taki wtorek zrobił…
Autobus, tudzież jazda nim jest jedną z nielicznych czynności, w których nigdy nie odnajduję pustki. Autobusy mają doskonały klimat dla rozmyślań.
Dzięki, juz po
Jak u Cię? Bo siedzę cichutko na witrażu i odezwać się boję… lepiej?
W kinie to w ogóle jest najlepiej…
lucky You!
… jutro już środa, a jak zawsze sobie powtarzam – w środę w południe mija dokładnie połowa pracowego tygodnia, potem to już prawie weekend
:*