Nie wiem kiedy to ściągnęłam. Nie pamiętam. Musiało być niedawno bo to nowe chyba. Dźwięk z rodzaju tych zostających w powietrzu kiedy zapada cisza. Akurat na piątkową noc.
_napatefonie Ecstasy.
Nie wiem kiedy to ściągnęłam. Nie pamiętam. Musiało być niedawno bo to nowe chyba. Dźwięk z rodzaju tych zostających w powietrzu kiedy zapada cisza. Akurat na piątkową noc.
_napatefonie Ecstasy.
4 Comments
A najgorsze jest to, że odpowiedniego komenta wrzuciło mi (nie wiem jakim cudem) do innej notki.
Mmmm prawda, że wdzięczne nagranie? Ciałkiem fajnie „rusza”. Może Cię rozrusza…hihihihihihi…Pozdrawiam.
‚Not that I’m complaining…’ Trafiłam tam gdzie trzeba.
Powiedziałabym – urocze nawet ;)Co prawda panowie z weselnej kapeli ‚Ecstasy’ nie wyłoili na gitarkach, ale i tak się poruszałam, rozruszałam, przy…. oj oj, wracam na ziemię ;)Było tak jak Seledynowej napisałam, dzięki