Lato przynosi ze sobą specyficzną ciszę. Dziś zdałam sobie z tego sprawę. Zabawne, zauważałam to zawsze, dziś dopiero jednak dotarło do mnie co to takiego. To niesamowita, drgająca lekko, gorąca cisza. Dźwięki miasta są przytłumione, dobiegają do mnie z pewnej odległości. Ptaki śpiewają inaczej, notując niższe rejestry swych głosów. Samochody pędzą subtelniej. Nad asfaltem unosi się niewidzialna tłumiąca kroki mgiełka. I – zabawne – w lecie zawsze słyszę odgłosy jakiegoś niedalekiego remontu. Cięcie, piłowanie i wbijanie dwoździ. Lubię takie dźwięki.
Głośny Winamp, chłodna kawa i koc na balkonie. Przyszło lato.
7 Comments
chłodna poranna mgła nad łąkami jest zapowiedzią upalnego dnia … … wtulić się wieczorem w zapach trawy w ogródku.biedronki.
Czterokropki i czterolistki
Lato w całej swej rozciągłości spływa na miasto. Lubię tę porę roku pod warunkiem, ze jestem gdzieś poza całym tym szumem miasta. I tak właśnie sobie myślę, że konieczność pracowania w takich upałach jest,hmm niezbyt przyjemnym zajęciem. Ale jak mus to mus; jak to sie mówi
Widzisz, a u mnie tak jakoś w ostatnich latach się porobiło, że rzadko mam okazję wyjechać gdziekolwiek. Polubiłam zatem lato w mieście. Jak mus to mus
Otóż to, nie ma to jak mus. ‚Jak się nie ma tego co się lubi to się lubi to co się ma’. Czy jakos tak
Szczególnie ‚jakoś tak’ :DWiesz, koszenie trawy pod balkonem też może być przyjemne. Szczególnie że fajowy pan kosi ;-)Pozdrawiam na seledynowo
Mogę się tylko uśmiechnąć… więc się uśmiecham : )