- ale dlaczego?
- bo uważamy oboje że nasza historia jest zbyt fajna żeby można ją było zamknąć w siedmiominutowym reportażu – słowa gładko przechodzą mi przez gardło pomimo tego że telefon wyrwał mnie ze snu. W ogóle słowa gładko przechodzą mi przez gardło ostatnio kiedy po raz enty rozważam sama do siebie co jest ważne w moim życiu a czego za wszelką cenę chciałabym uniknąć. Rzeczy stają się wyraźne, widzę to czego nie widziałam wcześniej albo widziałam inaczej. Wniosek na gorąco jest jeden, ciągle ten sam, niezmienny: nigdy nie chciałabym zobaczyć w lustrze swojej matki. Cała reszta jeszcze się kształtuje.
One Comment
Jak dobrze, Cię rozumiem…