Hm, miejscowość chyba jedna… przynajmniej dyspozytorka nocnych taksówek w telefonie twierdziła że to nadal to samo miasto Z porą roku było gorzej, najpierw dwa swetry i kurtka, potem bez kurtki, potem sam sweter… no bo grzało, no co ;)Nie zazdraszczałbyś następnego dnia :)))
The day after… Cóż, piję wtedy duuuużo wody. Trochę się wszyscy dziwią, w jaki sposób udaje mi się wcisnąć do butelki cytrynkę w skórce. W całości. No ale musimy się dobrze odżywiać, prawda? To coś zimno tam u Ciebie było? Dwa swetry i kurtka. No no :)))
Hm, słyszałam o (i widziałam) jajku „wpływającym” do butelki. Octu bodajże. Cytrynka? Hie, utalenowanyś jak widzę Chłopak ;)Zimno było, a to „impreza plenerowa” była. Ale tak jak napisałam, tylko na początku :)Na day after tylko jajecznica. I herbata wiśniowa z sokiem.
8 Comments
Heh :)))
Ważne , aby zgadzała się miejscowość. I pora roku. Zazdraszczam.:)
Hm, miejscowość chyba jedna… przynajmniej dyspozytorka nocnych taksówek w telefonie twierdziła że to nadal to samo miasto
Z porą roku było gorzej, najpierw dwa swetry i kurtka, potem bez kurtki, potem sam sweter… no bo grzało, no co ;)Nie zazdraszczałbyś następnego dnia :)))
The day after… Cóż, piję wtedy duuuużo wody. Trochę się wszyscy dziwią, w jaki sposób udaje mi się wcisnąć do butelki cytrynkę w skórce. W całości. No ale musimy się dobrze odżywiać, prawda? To coś zimno tam u Ciebie było? Dwa swetry i kurtka. No no :)))
Hm, słyszałam o (i widziałam) jajku „wpływającym” do butelki. Octu bodajże. Cytrynka? Hie, utalenowanyś jak widzę Chłopak ;)Zimno było, a to „impreza plenerowa” była. Ale tak jak napisałam, tylko na początku :)Na day after tylko jajecznica. I herbata wiśniowa z sokiem.
Każdy ma jakieś wady. Jajecznica i soczek? Po ? Never !
Mój ugodowy nastrój dzisiaj każe mi napisać – zamiast „każdy ma jakieś wady” – dla każdego coś miłego