Po nazwisku

No tak, ta moja niereligijność… Wczoraj były urodziny Oli w przedszkolu, jak zwyczaj każe była mama, była specjalna urodzinowa bajka i Ola w koronie, był też ogromny tort z bitą śmietaną. Zostało go trochę, więc w chwili przerwy myk myk do kuchenki na kawkę i to ciacho właśnie. Podczas pierwszego kawałka słucham jak Kobiety marudzą że „ani chipsa nie mogą, a tak kusi…”. Myślę sobie „co jest do cholery, tylko ja tutaj się nie odchudzam?!”. Sprawa wyjaśniła się kiedy kończyłam drugi kawałek. Wielki Czwartek.

Dziś dla dzieciaków na obiad rosołek. Na mięsku, a jakże. Kończyłam już jeść, kiedy pani Jola nie wytrzymała: „Ach no, nieważne jak kto pości, ważne kto jakim jest człowiekiem”.

Lubi mnie, wiem to.

 

A Wy Sanofabicz takiego mądrali mi nie strugajcie, jak na żelazie się nie znacie! Ale co tam, i tak Was kocham.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


9 + jeden =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>