Wczoraj odkryłam że śmieję się w głos przy Seksie w wielkim mieście. Kiedyś to już oglądałam, wtedy też się chyba śmiałam, ale teraz wiem że śmiałam się inaczej.
Trochę trudno odnieść ten właśnie serial do wartości w życiu, dojrzewania i wszystkiego tego co wiąże się z dorosłością i psychiką, ale jednak będę trzymać się tego że wielka twarda jak skała kiełbasa potrafi śmieszyć na wiele sposobów i z wielu powodów, które zmieniają się z wiekiem i z miastem, przy czym słowo miasto ma tutaj lekko metaforyczną barwę.
Tymczasem pewnych dwóch panów popularnych ostatnimi czasy w blogowisku zaczyna mnie przerażać. Nie mam nic przeciwko temu co robią sobie nawzajem w swoim własnym domu skoro to lubią, ale zaczynam lekko bać się świata kiedy zaczynają głośno domagać się praw do wychowywania dzieci w swojej rodzinie, w której robią sobie to co robią. I te prawa dostają.
2 Comments
Czyzby Dwoch Krolewiczow? Strzelam, bo tak mi sie skojarzylo, a jest to chyba jedyny blog, ktory po pierwsze mnie zbulwersowal (to jeszcze nic) i zniesmaczyl (to juz gorzej). Nigdy nie uwazalam sie za homofobke, ale pod wplywem takiej lektury – zarzuconej z reszta bardzo szybko – niechybnie bym nia zostala.
bingo :)generalnie nie miałam nic do kolesi do czasu, kiedy nie wyraziłam swojej opinii na temat tego co opublikowali – zostałam wyzwana od katoli, wymiana zdań przy użyciu racjonalnych argumentów bez obrażania się wzajemnie okazała się niemożliwa… a potem popatrzyłam z ciekawości na nich trochę na youtube.com i po prostu… no opad wszystkiego;