Zazdrość

Ocenianie uczuć innych wychodzi mi znacznie lepiej niż kontrolowanie własnych. Cóż, wczoraj dopadła mnie najbardziej prymitywna, surowa, ociekająca krwią zazdrość. Silna. W czystej postaci. Powód? Ach, powód prozaiczny i wiem to – zazdrości niewymagający, bardziej sam fakt pojawienia się tego uczucia mnie zdziwił i poraził niż tam powód jakiś. Wiem że zazdrosna być nie muszę, że powodu i że szkoda na to czasu. Tak, wiem to. Tyle, że powtarzanie sobie tego i (co gorsze, bo nie chciałam się ujawniać a jednak zrobiłam to…  – słuchanie o tym od Chopa) nic nie daje, projektory wyobraźni poszły w ruch i nie sądzę by szybko się zatrzymały.

A cała rzecz jest tym śmieszniejsza, że ja robię dokładnie to samo co Chop, dużo częściej i intensywniej nawet i dziwiło mnie zawsze jak można być zazdrosnym o coś tak trywialnego… Otóż można.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


− 4 = jeden

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>