„… z kości i krwi…co z czasu kpi… co nie ustoi w miejscu zbyt długo… ten szczęsny czas…”

6 Comments

  • ~Tanaka_san
    Posted 10 kwietnia 2004 at 09:22 | Permalink

    Musze przyznać że w mojej opowieści Miałaś swój udział, natchneło mnie też to że i moja mama pracuje w przedszkolu:) Ale nadmienić musze że ma historia była prawdziwa, wydarzyła się wczoraj i odrobine mnie zasmuciła, ale cóż człowiek z naturą niewygra (chyba że miałbym koparke;)) Pozdrawiam…

  • ~Nobody`s wife
    Posted 10 kwietnia 2004 at 09:35 | Permalink

    Wiesz jak to jest, podobno „starych drzew się nie przesadza”. Jak widać młodych też nie. Może będzie mu lepiej tam gdzie rośnie teraz?Pozdrawiam.PS. Rany, coś te przedszkolanki Cię lubią;) Ciekawe dlaczego?;)

  • ~Tanaka_san
    Posted 10 kwietnia 2004 at 11:10 | Permalink

    Pamiętam pierwszy dzień w przedszkolu, tak nigdy niezapomne jak zapierałem się w drzwiach wymiatując jednocześnie, moja walka trwała chwile ale musiałem ulec pod rtęciowym wzrokiem mojej kochanej mamuni;) Później pamietam „ciężką rękę” pani Basi i widok wychodzących dzieci z lazieniki po obcowaniu z tym potworem jakim była pani Basia. Pamiętam tez smak pasty do zębów „biały ząbek” która zajadałem z prawdziwym smakiem, pamiętam też jak zmuszany bylem do zjadania kanapek z salcesonem czy baleronem, robiłem to z odruchami wymiotnymi, pamiętam też „domowe przedszkole”, krasnala chałabałe i wil innych rzeczy ktorych teraz przytoczyć niemoge mo uleciały gdzieś, pochowały sie niczym kosmate pająki za szafą pamięci….

  • ~Nobody`s wife
    Posted 10 kwietnia 2004 at 11:18 | Permalink

    Pani Basia Was biła??? BIŁA??? Bo się pobeczę, powiedz że to nieprawda!

  • ~Tanaka_san
    Posted 10 kwietnia 2004 at 11:36 | Permalink

    oj tak było ale to w końcu stary system postkomunistyczny więc się nieprzejmuj dostawaliśmy tylko wtedy kiedy nic innego niepomagało, a pani Basia byla naprawde „duża’ niczym wierzaowiec, niestety umarła jakies 7 lat temu :( mimo wszystko była to dobra kobieta. Dziś niewolno podnieść ręki na dzieci w przedszkolu wiem o tym bo mama czesto to powtarza, lecz zdarzają się wyjątki od tej regóły, prawda?;)

  • ~Nobody`s wife
    Posted 10 kwietnia 2004 at 12:10 | Permalink

    Nie wiem czy się zdarzają, jedyne do czego się posunęłam to stanowcze wyprowadzenie Filipa z sali po to, by nie zrobił krzywdy żadnemu innemu dziecku. (Filip ma problemy emocjonalne i przejawia silną agresję, jest pod opieką psychologa). No tak, ale pewnie jesteśmy wyjątkiem potwierdzającym regułę:(

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


2 × dziewięć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>