Muszę pojechać po papierosy. W sklepie jest kompletnie ciemno, idąc do lady krzyczę sama nie wiem dlaczego, chyba ze strachu. Wracając rowerem spotykam trzy dziewczyny i siedzę z nimi chwilkę na pagórku. Potem wracam na uczelnię gdzie mieszkam, w korytarzu oświeconym słabym światłem mijam moją dyrektorkę z pracy która jest rektorem, życzy mi „dobranoc” z dziwnym rumieńcem a ja kieruję się w lewą stronę, na schody. Na półpiętrze, w pokoju leży dziewczyna, udaje że śpi ale otwiera ze strachem oczy więc wycofuję się na schody po prawej, chyba jednak tam mam spać. Rower jest taki leciutki, zadziwia mnie to…
… spokojnie, to tylko sen…
…po którym obudziłam się myśląc tylko o jednym. O najbardziej erotycznej scenie w historii kina jaką dane mi było zobaczyć. Najdziwniejszej, bo Oni są kompletnie ubrani i dzieli ich jakieś… minimum 5 metrów. Pada deszcz, na skrzyżowaniu stoi samochód. Zapłakane szyby, słychać szum wycieraczek. Obok męża – kierowcy siedzi Ona, nieszczęśliwa, rozdarta, smutna. Wspomina. Czerwone światło. Nagle, tuż przed nimi staje drugi samochód, w środku On. Ona widzi tylko zarys jego głowy, wie że ją widzi, patrzy na nią w lusterku, czeka na nią. Czerwone światło. Teraz albo nigdy. Ona łapie za klamkę, spina się, nie wie. Czerwone światło, szum wycieraczek. Wyjść? Tak bardzo chce, drży, zaczyna płakać. On czeka. Mąż coś marudzi. Czerwone światło. Wtedy On wiesza coś na przednim lusterku, Ona nie widzi dokładnie ale wie co to, ich magiczny wisiorek. Czerwone światło. Ona mocniej ściska klamkę, zaczyna mocniej płakać, mąż nadal marudzi. Deszcz. Jego zarys głowy, szum wycieraczek. I czerwone światło. Ona płacze bardzo, skulona na siedzeniu, nieznacznie naciska napiętą do granic wytrzymałości dłonią. Zielone światło. On nadal czeka. Ona nadal naciska klamkę. Jeszcze mocniej, za słabo. Zielone światło i szum wycieraczek. Mąż zaczyna nerwowo bębnić palcami w kierownicę, „dlaczego on nie jedzie?”. Zielone światlo. On czeka, zarys jego glowy i wisiorek na lusterku, Ona płacze. Zielone światło…
… Ona płacze.
5 Comments
Jaki to film? Pozegnanie podobne do tego w „miedzy słowami” takie niesamowite lecz smutne…Placze również w samotności…;*(
A ja ocieram łezki i uśmiecham się ciepluteńko. Pomaga?
Tak dziekuje….
Pamiętam tę scenę. Do końca dnia łzy nie przestawały. I jestem pewien, że ty też płakałaś na filmie Eastwooda. Co się wydarzyło w Madison County.
Tak, też płakałam.