Czasem śmierć zabiera też tych lepszych, śmierć niewybiera każdy człowiek jest dla niej równy, niemniej jednak czuje się w środku taki nipokoj, jak to możliwe że akurat on? Igrał ze śmiecia i byl tego świadom, za to go podziwiam, jest wielki…
odszedł jeden z nas – dziennikarzy, odszedł jeden z nas – człowiek. wielu ludzi odchodzi, ich rodziny przezywaja koszmar. kiedy odczodzi znana osoba, chyba jeszcze wiecej osob cierpi, mimo ze go osobiscie nie znalo. czujemy wiez z rodzina zmarlego…Milewicz wiec ma ogromna rodzine, która bedzie za nim tesknic
poza czuciem fizycznym rzeczy które teraz mnie otaczają czuje chec porozmawiania, jakiejs dyskusji. w pewien sposob moze nawet czuje bliskosc osoby z ktora „rozmawiam” na jej blogu. podobno internet mial zblizac ludzi. jednak kiedy wylacze komputer, odlacze sie od sieci bede sam. wtedy bede czul smutek, ze juz sie „rozmowa” skonczyla.
wiem ze tam „gdzies” siedzi osoba ktora to pisze. jednak widze co piszesz, jak piszesz. troche to wszystko zawieszone w prozni, cyberprzestrzeni. jednak cos jest.
wiec…czy juz sie powoli zegnamy? wiadomo ze ta rozmowa miala sie kiedys skonczyc, to bylo wpisane w nia od poczatku. czyli od poczatku, czy chcielismy czy nie zblizalismy sie do konca. pisze tak, ze sie dokonalo, bo nie wiem czy napiszesz kolejny post. kiedy go czytam, robi mi sie milej i bezwiednie sie usmiecham.
Napiszę, i kolejny post, i kolejny komentarz. Coraz więcej mam powodów. Tak, koniec był wpisany. Smucisz się? Jutro też jest dzień Słodkich snów. Bardzo bardzo. Dziękuję.
smutek, chyba powoli tak. jutro juz bedziemy wiedzieli „co i jak”. wszystko tylko dlatego, ze szybko komentujesz, a chcialem szybko odpowiedziec.rowniez dziekuje
siedzialem i myslalem. pomyslalem sobie, ze teraz jest gdzies bardzo wazna osoba, ktora poswieca mi czas. jest ona, z ktora moge porozmawiac. bardzo to wszystko mile.
36 Comments
Wojna zbiera swoje żniwo [‚] [‚] [‚]
Czasem śmierć zabiera też tych lepszych, śmierć niewybiera każdy człowiek jest dla niej równy, niemniej jednak czuje się w środku taki nipokoj, jak to możliwe że akurat on? Igrał ze śmiecia i byl tego świadom, za to go podziwiam, jest wielki…
„Nigdy nie umiera się jutro”.
A szkoda.
Właśnie. JEST.
odszedł jeden z nas – dziennikarzy, odszedł jeden z nas – człowiek. wielu ludzi odchodzi, ich rodziny przezywaja koszmar. kiedy odczodzi znana osoba, chyba jeszcze wiecej osob cierpi, mimo ze go osobiscie nie znalo. czujemy wiez z rodzina zmarlego…Milewicz wiec ma ogromna rodzine, która bedzie za nim tesknic
Dobrze że ktoś tu jeszcze coś czuje. Nawet my, „cyborgi”.
czuje. mimo ze niektorzy powiedza ze to chemia, inni ze elektryka. jak zyc bez uczuc? Equilibrium.
O tym mówię. Uczucia. Nawet tutaj, prawda? A ludzie w to nie wierzą.
poza czuciem fizycznym rzeczy które teraz mnie otaczają czuje chec porozmawiania, jakiejs dyskusji. w pewien sposob moze nawet czuje bliskosc osoby z ktora „rozmawiam” na jej blogu. podobno internet mial zblizac ludzi. jednak kiedy wylacze komputer, odlacze sie od sieci bede sam. wtedy bede czul smutek, ze juz sie „rozmowa” skonczyla.
Cholerny „(b -101)”. Jestem. Teraz. Będę. Jutro, pojutrze, „potem”. Więź istnieje nawet kiedy jej nie widzisz przecież. Jeśli tylko chcesz.
wiem ze tam „gdzies” siedzi osoba ktora to pisze. jednak widze co piszesz, jak piszesz. troche to wszystko zawieszone w prozni, cyberprzestrzeni. jednak cos jest.
Właśnie. Czasem wystarczy „coś”. Dziękuję.
tak czuje…
Wiem. Nie pytaj skąd.
jak czesto rozmawiasz z kims w taki sposob?
W „taki” sposób pierwszy raz. Naprawdę. A Ty?
kolejna forma komunikacji….niebywałe. taki nasz mały eksperyment, prawda?
Aha:) Jesteś ciekawy finału? Ja bardzo.
masz na mysli wnioski? o czym mysli? jedna z mozliwosci jest taka, ze bedziemy pisac „papapapa” przez kolejna godzine starajac oderwac sie od monitora
:):):) Pewnie tak… Jak zaczniemy to „pa pa” pisać, narazie nie mam ochoty;) A Ty?
wole cos bardziej prawdziwego niz sztuczne stukanie „papapa” . mozna przez przypadek napisac APAP.
Czasem „sztuczne” jest jedynie możliwe. Tak to jest. Apap piszesz tylko w pośpiechu, sztuką jest powolne żegnanie się. Podobno
wiec…czy juz sie powoli zegnamy? wiadomo ze ta rozmowa miala sie kiedys skonczyc, to bylo wpisane w nia od poczatku. czyli od poczatku, czy chcielismy czy nie zblizalismy sie do konca. pisze tak, ze sie dokonalo, bo nie wiem czy napiszesz kolejny post. kiedy go czytam, robi mi sie milej i bezwiednie sie usmiecham.
Napiszę, i kolejny post, i kolejny komentarz. Coraz więcej mam powodów. Tak, koniec był wpisany. Smucisz się? Jutro też jest dzień
Słodkich snów. Bardzo bardzo. Dziękuję.
smutek, chyba powoli tak. jutro juz bedziemy wiedzieli „co i jak”. wszystko tylko dlatego, ze szybko komentujesz, a chcialem szybko odpowiedziec.rowniez dziekuje
Nie smuć się, proszę. Komentuję szybko bo chcę wyciągnąć z tego wszystko co najlepsze. Jest co.
siedzialem i myslalem. pomyslalem sobie, ze teraz jest gdzies bardzo wazna osoba, ktora poswieca mi czas. jest ona, z ktora moge porozmawiac. bardzo to wszystko mile.
Wiem. Szkoda że nie masz Creep.
szkoda, bo nie wiem czego nie slyszalem.
Taki malutki cytacik z tekstu? „You`re so fucking special”. Warto?
„oh yeah.” – Smith
„Wiedziałam” – Nobody`s wife
:_ )
I pomyśleć, ze zaczęło się od czyjejś śmierci. Jednak dziwny jest ten świat…
dziwny swiat, czasem dziwni ludzie…