Było wielkie zakochanie. Platoniczne, jeśli wiecie co mam na myśli. Było huczne weselisko na ponad stu gości, toasty, tańce do białego rana, droga suknia z zamorskiego żurnala. Hojny Król i dobra Królowa. I oni. Młodzi, piękni i zakochani. Wspaniała podróż poślubna do zjawiskowego Neseber, brzoskwinie zrywane wprost z traktu, przyjaźni wieśniacy, plaża, słońce i wielkie kochanie. Po dziesięciu miesiącach pierwsze dziecko, po bożemu. Pomarańcze, cielęcina i przecudnej urody szaty. Kosztowne. Trzy lata i drugie dziecko, rumiane i pulchniutkie. Wszystko jak należy.
Potem było bla bla bla, minęło kilka lat.
Pulchniutkie dziecko okazało się leworęczne. Pierwsze okazało się zbyt wcześnie. Królowa umarła, Król popadł w umysłowe szaleństwo. A przecież tyle jeszcze było przed Rycerzem i Królewną. Przecież tyle mieli zobaczyć, doświadczyć, przeżyć. Żal. Przeogromny. Pomiędzy talerzami złotej zastawy pojawiły się flaszki, Rycerz okazał się zwykłym pachołkiem a Królewna upadłą cesarzową. Żal do pierwszego dziecka że jest jakie jest i irytacja na drugie, że w ogóle jest. Albo odwrotnie. Długie noce. Pałac zamieniony na chatkę stajennego. Ziemniaki zamiast cielęciny. Gliniane misy zamiast złotej zastawy. Cały świat sprzysiągł się przeciwko nim, oni sprzysięgli się przeciwko sobie nawzajem i razem przeciwko swoim dzieciom.
Bla bla bla.
Morał? A jakże.
Czy geny to rzeczywiście wyrok?
12 Comments
Ponoć to środowisko – otoczenie w jakim przebywa człowiek nadaje mu forme; geny? – niby też; Lecz tak naprawde mimo tych „łańcuchów” sami kreujemy siebie, mamy siłe by mówić „nie” lub „tak”, każdego dnia podnosimy się i podejmujemy walkę…Wszystko w naszych rękach, ale tu znowu należy nadmienić suche stwierdzenie „Ponoć!”…
podobno coraz wieksza role przypisuje sie genom. niektorzy sadza, ze to one steruja i predestynuja czlowieka do pewnych zachowan, nawet zawodow. geny to podobno my sami, tyle ze o tym nie wiemy. podobno, bo to badania. osobiscie nie podoba mi sie pomysl, zebym nie mail kontroli nad wlasnym, zwyklym zyciem. geny mozna modyfikowac, teoretycznie. charakter mozna rozwijac (zmieniac, jak kto woli) praktycznie…
podobno ludzka dusza waży 21 gramów…W życiu nic niejest pewne, oprócz śmierci, ona jedyna jest nieunikniona i „pewna”…nieuwierze żę niemamy wpływu na to co się z nami dzieje, może to tylko iluzja głupca który tłumaczy sobie że jest w stanie zmienić coś w już ustalonym planie stwórcy? Podobno, ale nikt niewie tego napewno, oprócz stwórcy (jeżeli istnieje, bo to też „podono”..)…
Wyrazy uznania:)
Często różni ludzie mówią, że gdyby mogli przebyć drogę życia ponownie – to wiele by na niej zmienili. Inni – wręcz przeciwnie – nie zmienialiby niczego. Jedni i drudzy mieliby przecież te same geny. Punkt startu pozostałby w tym samym miejscu – to droga byłaby inna. Lub taka sama.
Druga szansa? Każda decyzja niesie za sobą jakieś doświatczenie, czasem pozytywne, czasem złe, ale zawsze jest to nauka. Gdybyśmy dostali drugą szanse, pewnie wycielibyśmy wszystkie „złe” momenty naszego życia. Myśle że to błąd, porażki uczą nas bardzo wiele, niemożemy się ich wyzbywać tylko dlatego że „bolą’…Ciekawe poco „gdybać” skoro niema drugiej szansy, istnieją tylko wspomnienia minionych błędów, one dają nam szanse aby niepopełniać poprzednich błędów, aby być lepszym…Bo życie niejest bajką…
mój boże…
„Zwalanie ” wszystkiego na geny to wg. mnie pojscie na latwizne. Kazdy ma jakies wady i na tym polega cala zabawa aby ksztaltowac siebie i swoja osobowosc…bardzo ladna bajka. moral genialny. w ogole lubie tu zagladać
pozdrawiam 
nie twierdze, ze geny „całkowicie określają człowieka”. ale co, jesli tak jest? zmian jaka mozemy poczynic w naszym „charakterze” jest ograniczona „możliwościami” genów?co wtedy?
hmm…, geny okreslaja nasz wyglad , sklonnosc do chorob… etc…Ale czy okreslaja nasz charakter tak do konca? przeciez jest mnostwo osob obciazonych genetycznie pochodzacych np z rodzin patologicznych, ktore mimo tego sa wspanialymi, porzadnymi ludzmi. ale zgodze sie z tym ze napewno przez geny przenoszone sa jakies ” zapedy” ( ale slowo :))
A propo morału, może Ciebie zinteresuje: http://www.hellinger.pl/
Czy ktoś widział właściciela tego bloga? Hmmm to dziwne miałobyć nieprzerwanie i nagle ciach. Co jest grane? Wyjaśni mi to ktoś???