…e mol ce dur a mol de dur…

Więc noc pod znakiem T. Love. Kolejna. Przypominam sobie tamtą. Nie pamiętam zbyt dobrze, wiem że byłam uspokajana kiedy skakałam sobie do „Potrzebuję wczoraj” o czwartej nad ranem. Uspokajanie brzmiało dość serio, uśmiech jednak błąkał się na ustach. Prawda? Emocje, wiele ich, silne, mimo wszystko doskonale wyważone. Takie jakie powinny być. Odpowiednie. Jak na porę, jak na nasz wiek. A zatem…

Powoli zaczyna nadchodzić temacik mojego wieku. Taka pora roku, taki czas. Nie wysnuwałam nigdy na ten temat specjalnych teorii, ot, kolejny krzyżyk zaznaczony. Nie drażnią mnie już zdziwienie i uniesienie brwi na wieść o tym ile mam lat. Nie drażni mnie ironiczne „może zacznij się malować, będziesz wyglądać doroślej?” Pani Szanownej w sklepiku z alkoholem. Nie dziwi mnie „proszę pani” na ulicy. Coraz lepiej wpasowuję się w „Dorosłe dzieci” Turbo. Tak samo cieszę się na ciasto i kawę z Paniami w pracy jak i na poniewierające lekko piwko z Chłopakami. Nie robię bilansów. Nie budzę się z uczuciem upływającego właśnie roku. Nie dziwi mnie ani pięć, ani dwadzieścia pięć lat. Właściwie… co to za różnica?

Nie czuję się ani stara ani mloda.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


9 + pięć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>