Jedno zdanie. Jedno krótkie zdanie, czasem wystarczy tylko tyle. „Szczerze TAK”.
Kolejne uderzenia serca, pojedyncze i podwójne. Jego rytm, spokojny choć drżący. Drżenie przeniesione na palce. Znak że żyjesz, że jesteś tu, że słuchasz i słuchać chcesz. Boisz się, więc usiłujesz racjonalnie to tłumaczyć. Używasz ostrożnych, neutralnych słów. Żartujesz i puszczasz w przestrzeń oczka jak małe świetliki w obronnym murze. Pozwalasz wpłynąć przez nie nie małemu światełku bo to wszystko, na co teraz jesteś w stanie pozwolić. Wmawiasz sobie, że to nic, że to złudzenie. Chcesz nie mówić nic i chcesz powiedzieć wszystko. W jednym słowie. Budzisz się z tym dziwnym uczuciem, z eterycznym woalem emocji owiniętym wokół szyi. Uspokajasz umysł bo wiesz, że to uspokoi serce. Chcesz skupić się na przyziemności żeby nie musieć analizować tego, co czujesz. A jednocześnie, w przedziwny sposób wcale nie chcesz tego robić. Chcesz żeby to się skończyło natychmiast i chcesz by trwało wiecznie. Teraz tyle Ci wystarczy. Nieprawda?
2 Comments
Każde słowo tutaj Kochana tak mi bliskie, tak znajome, tak namacalnie wyczuwalne. Czasem chcę nie mówić nic i chcę powiedzieć wszytsko. W jednym słowie. To takie męczące. I takie cholernie podniecające… A teatrzyki trwają nakręcane emocjami…
Królowa do Królowej mówi: „The show must go on…”