Tydzień za…

Dzień wyprany z emocji. Senny i nijaki. Taki typowy dejafter jak Ktoś ładnie to określił. Niby spanie, niby nie. Niby jedzenie, niby nie. Niby mam kaca, niby nie.

Mam wrażenie jednego wielkiego deja vu. Kilkanaście godzin dnia jakby już przeżytych. Zupełnie bez znaczenia. Niby jestem, niby nie.

Dobrze że ten tydzień już się kończy. Pusto mi _tu jakoś. Bardzo bardzo.

8 Comments

  • ~krypto-id.blog.onet.pl
    Posted 30 sierpnia 2004 at 01:06 | Permalink

    Ludzie i wino…Rozmawiałem, pisałem, piłem… Nie jestem stratny o dzień, jestem bogatszy o kawałki innych…

  • Nobody`s wife
    Posted 30 sierpnia 2004 at 06:55 | Permalink

    Też nie jestem. Obudziłam się dziś, więc wczoraj ‚było’. Jeden kawałek mnie więcej. Mimo wszystko.

  • ~hummingbird
    Posted 30 sierpnia 2004 at 11:53 | Permalink

    Po zresetowaniu komputer wolniej bo wolniej ale w końcu się ładuje. Wszystko wraca do normy i nawet lepiej zaczyna działać. Ja też tak miewam często „po”. U mnie nazwałabym to otępieniem psychiczno-fizycznym. A stópki Twoje nie bolą?

  • ~Matthias P.
    Posted 30 sierpnia 2004 at 14:22 | Permalink

    O RANY!!!! Jakbym czytał o własnej niedzieli( i sobocie też-niestety i całym poprzednim tygodniu-wyłaczając piątek). Niby miło, że jest któs z podobnym bezsensem do mojego, ale cóż to za pocieszenie:(Pozdrawiam – tak po prostu…

  • ~Seledynowa
    Posted 30 sierpnia 2004 at 15:41 | Permalink

    Jestem w takim stanie od wczoraj…Niby stan niby dni. Dobrze? Trudno powiedzieć. Usmiech.

  • Nobody`s wife
    Posted 30 sierpnia 2004 at 19:54 | Permalink

    Masz rację, jakoś wszystko spokojnieje i wycisza się. Wraca do normy? Nie wiem… To bardziej jak cisza przed burzą. Wyczuwalne napięcie. Come what may.Stópki już nie bolą, dzięki :)

  • Nobody`s wife
    Posted 30 sierpnia 2004 at 20:14 | Permalink

    Mój bezsens już minął. Mam cel i do niego dążę. Spróbuj, to nie jest aż takie trudne…Tak po prostu – również.

  • Nobody`s wife
    Posted 30 sierpnia 2004 at 20:32 | Permalink

    Trudno powiedzieć, właśnie… Ale, jakoś to będzie. Musi. Najważniejsze to się nie bać, prawda?Uśmiech również, mimo wszystko.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


− jeden = 2

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>