Jak było?

Cóż.

Miałam na dziewiątą, pojechałam na siódmą trzydzieści. Waldorfskie w kwiatach i jedwabiach, w uśmiechach i opalonych buźkach. Rozgardiasz i głośny śmiech. Kilkoro z nich z dzieciaczków stało się dziewczynkami, kilkoro chłopcami, kilkorgu wypadły mleczne zęby a kilkoro ma powakacyjne plastry na kolankach. Kilkoro płakało kiedy przyszło do pierwszego poważnego rozstania z mamą. Kilkoro nauczyło się nowej piosenki, kilkoro zapomniało kapci z wrażenia.

Jak było? Osiem godzin jak półgodzinne mgnienie, nowy dziennik, pierwsze sprawdzenie obecności i pierwsze zajęcia. Pomidorówka i bułki z miodem, podwórko i nowe zabawki.

Jak było? Przecudownie.

A poza tym… Stan moich odliczań: dwa do jednego. Jedno ukończone, dwa nadal trwają. ‘Czasem tak trzeba’ ktosiu?

6 Comments

  • ~blogola
    Posted 1 września 2004 at 21:54 | Permalink

    No!:) Ej, zaczynam się wkręcać w to Twoje waldorfskie. Jeszcze trochę a nauczę się wszystkich imion na pamięć. ściskam!

  • ~Seledynowa
    Posted 2 września 2004 at 16:15 | Permalink

    :) A więc nadeszło to ‚oczekiwane’. Dobrze, że przecudnie, dobrze, że szczęśliwie. Dobrze, dobrze. :)

  • Nobody`s wife
    Posted 3 września 2004 at 18:15 | Permalink

    Żeby nudno nie było od września mamy kilka nowych :) Również :)

  • Nobody`s wife
    Posted 3 września 2004 at 18:16 | Permalink

    Jedno oczekiwane z trzech. No, teraz w zasadzie już dwa. Trzymaj kciuki ;)

  • ~Seledynowa
    Posted 4 września 2004 at 16:39 | Permalink

    Trzymałam, trzymam. Uda się! :)

  • ~Nobody`s wife
    Posted 5 września 2004 at 11:54 | Permalink

    A wiesz że wiem? :DDzięki bardzo bardzo. Dwukropek i gwiazdka.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


trzy − 2 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>