Skos …

Skos obrócił się w ‘do góry nogami’. Emocje tak silne, że wypływają przez skórę. Ciepły ból, drżenie, ucisk w gardle, ciężar na brzuchu, rumieńce, uśmiech.

Nazywasz to co we mnie.

Czuję, myślę, jem i śpię w jednym wymiarze. Patrzę przez jeden pryzmat. Słyszę jedną muzykę.

Co było. Co jest. Co będzie. Hm.

Nie wiem co będzie. Nie wiem jak i kiedy. Nie wiem czy.

Hm. Inaczej.

Nigdy już nie powiem, że coś jest niemożliwe. Nigdy już nie powiem nigdy. ‘Gdyby dwa miesiące temu ktoś powiedział mi, że będę z Tobą biegać po plaży…’ Czas zgubił tradycyjne jednostki. Świat stanął na głowie. Otwieram oczy i widzę góry. Otwieram oczy i widzę początek. Otwieram oczy i uśmiecham się do myśli.

Otwieram oczy i jesteś.

7 Comments

  • ~Seledynowa
    Posted 16 września 2004 at 07:51 | Permalink

    Już jakis czas temu przestałam mówić ‚nigdy i niemożliwe’. Wiem, ze wszystko może się spełnić. Wierzę i pragnę. Potem to się staje. Cudownie, ciepło. Dobrze, ze u Ciebie aż tak bardzo. Ciesze się. Po prostu. :)

  • ~dusicielka
    Posted 16 września 2004 at 16:40 | Permalink

    boski przekaz.duze wrazenie.dziekuje za ten post.

  • ~mloda
    Posted 16 września 2004 at 19:16 | Permalink

    … a ja za wrażenia :)

  • ~mloda
    Posted 16 września 2004 at 19:22 | Permalink

    :) Dzięki.

  • ~der
    Posted 16 września 2004 at 21:31 | Permalink

    :) macham serdecznie z gołębnika

  • ~mloda
    Posted 16 września 2004 at 21:44 | Permalink

    Odmachuję. Zza firanki :)

  • ~krypto-id.blog.onet.pl
    Posted 18 września 2004 at 09:36 | Permalink

    Cholera jasna, mam skojarzenia, no… A to taki „romantic view”… Rozumiem to, ale na swoją głowę wpływu nie mam.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


osiem − = 6

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>