:)

Im zimniej i okropniej na dworze, tym lepiej we mnie. Moja teoria jest następująca: im weselej, radośniej i optymistyczniej za oknem (wiecie, te wszystkie kwiatki, młode listki, motylki i inne zjawiska przyrody), tym większy pęd do lepszego samopoczucia i optymizmu w nas. Im większy pęd, tym większa rozbieżność między nastrojem a okolicznościami natury. Im większa rozbieżność, tym większa frustracja pod tytułem ‘cholera, coś ze mną nie tak’. I tak dalej…

Jakoś tak jest, że od paru ładnych dni wszystko (podkreślam: wszystko) układa się bardzo bardzo (no dobra, z odrobiną przesady być musi, w końcu jestem kobietą, nie?) dobrze. Tak dobrze, że z pełną odpowiedzialnością i premedytacją naginam troszeczkę konwencję bloga i umieszczam emota w tytule.

Hm… Wczoraj Jacca napisał mi, że planety utworzyły przedziwną ale dobrą (ha!) konstelację.

Teraz mój czas zaczyna być odmierzany trzema przyszłymi tygodniami. Bez dwóch dni. Czy ja już kiedyś o tym nie pisałam?

Będzie dobrze Słoneczko, będzie dobrze Kochana, będzie dobrze ludzie.

5 Comments

  • ~ixl
    Posted 13 listopada 2004 at 18:55 | Permalink

    siema to ja gdzie twoje zdjecie

  • mloda
    Posted 13 listopada 2004 at 19:09 | Permalink

    … no w dowodzie jest na przykład… i w tym zielonym albumie też. Taaa…

  • ~wędrowiec
    Posted 14 listopada 2004 at 10:02 | Permalink

    :-) … a całą resztę to wiesz.

  • ~Seledynowa
    Posted 14 listopada 2004 at 14:27 | Permalink

    oczywiście, ze będzie i jest dobrze :) bo jakże by inaczej :)

  • ~krypto-id.blog.onet.pl
    Posted 14 listopada 2004 at 21:05 | Permalink

    Abrakadabra i jesteś znowu… A ja już niemal postawiłem krzyżyk…

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


7 + = czternaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>