Była sobie wielka woda, co się nazywa morze. Na dnie tej wody była wielka skała. A przy tej skale wielki głaz. A przy tym głazie wielki kamień. A przy tym kamieniu mały kamyk. A w tym kamyczku dziurka. A ta dziurka to był pokoik raczka. Ten raczek spał.
I raz ugryzła go w małą nóżkę mała pchełka, aż podskoczył do góry i przewrócił się na drugi bok.
Od tego poruszył się kamyczek. A od kamyczka kamień. A od kamienia głaz. A od głazu skała. A od skały ta wielka woda, co się nazywa morze.
I porobiły się w tej wodzie fale, które o mało nie zatopiły okrętu z marynarzami.
- Skąd te fale na morzu? – zawołali marynarze.
Wtedy powiedział im wiatr, co leciał górą i wszystko widział.
- To dlatego, że tam na dnie wody mała pchełka ugryzła w małą nóżkę małego raczka.
[A. Świrszczyńska]
3 Comments
Nie pozostaje mi nic innego jak sie usmiechnac..:)))))))
Pchełka ?..:))
MALA PCHELKA DUZO MOrzE