Miałam o tym nie pisać. A jednak piszę. O tym że wczoraj, kiedy byliśmy w kinie zadzwoniła do mnie koleżanka z pracy. Bo usłyszała że w Katowicach. I że dużo ofiar. A ja stamtąd, więc dzwoni. O tym, że to wcale nie Spodek jak myślałam, ale OPT, prawie na Bytkowie. O mrozie, o tym cholernym mrozie tam. O telefonach do rodziców i siostry, czy wszystko ok. O tych myślach, że jednak wszystko jest zapisane, gdzieś tam, u góry. W takich chwilach dociera do mnie… a z resztą…
Zobacz, mówisz uważaj na siebie do kogoś wsiadającego do samochodu. Jedź ostrożnie. Powoli. Bo jesteś w sytuacji podwyższonego ryzyka. Bo prędkość jest niebezpieczna. Bo wysokość jest niebezpieczna. Bo woda, bo wojna, bo pusta ulica nocą. Cholera, sama pamiętam aż za dobrze jak nie spałam całą noc za każdym razem, kiedy jacca jechał autobusem do Hamburga, jak wyczekiwałam tego jednego smsa w okolicach piątej rano. Dojechałem cały i zdrowy. A potem dostajesz w twarz czymś takim i nie wiesz już co czujesz bardziej. Żal, ból, współczucie, złość, bezradność. Wiara.
Każdy dzień może być jednym z miliona przed nami. Każdy może być ostatnim.
Ilu z was powiedziałoby uważaj na siebie komuś, kto idzie pooglądać gołębie? I czy to bardzo źle że cieszę się, że nikt z moich bliskich nie interesuje się ptakami?
5 Comments
Prosze o zawieszenie broni!Bardzo mnie dotknela tragedia ktora wydazyla sie wczoraj w Katowicach. Trzeba sie modlic za ofiary tego wypadku. Zyjemy w czasach w ktorych niestety co chwile sie cos zlego dzieje. Wyrazam wyrazy wspolczucia dla wszystkich ofiar tego zdarzenia. Es ist so wie es kommen mußte….Keiner hat sich um das Gebäude gekümmert. Jetzt ist das maß voll.Es sind auch viele deutsche bei diesem Unglück umgekommen.Ich wünsche allen Polen, laßt Euch nicht unterkriegen. Alles Gute. Ich bete für Euch.
Nie czas i nie miejsce, serio.
najbardziej wkurza mnie chyba to, że i tak wydaje mi się, że większośc to na pokaz, takie sztuczne…Zwłaszcza, jak przypomnę sobie co działo się w czasie ostatniej żałoby narodowej….Smutne to.
Może na pokaz a może nie, nie wiem. Ale myślę sobie, że jeśli tamta czy ta egzaltowana ‚żałoba’ zmieniła choć jedną złą duszę w lepszą- -to bardzo bardzo wiele. ‚Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat’. Może i egzaltowane, ale ja w to wierzę.
…