Chyba nie poukładałam jeszcze w głowie minionych czterech dni na tyle, by móc wysnuć jakieś w miarę spójne wnioski. Dziwnie było.
Szczecin powitał nas bardzo bardzo fajną temperaturką, co zaowocowało przyjemnym spacerem około południa i wyszorowaniem okien, zapuszczonych nieco nawet przez Wielkanoc. Słońce ogrzewa mi plecy a ja wdycham przyjemny zapach świeżego prania wymieszany ze specyficznym zapachem prawie letniej, rozgrzanej ulicy pod oknami.
Jesteśmy w domu i chyba tylko tyle chcę narazie posłać w przestrzeń.
2 Comments
Dziwnie było?…Bo Ty już inna troszkę jesteś…
i chyba zaczynam to zauważać…