Wyspałam się na tyle, że wstałam przed budzikiem. Wprost nie do uwierzenia…
Gołąbek na parapecie mówi mi, że to będzie upalny piątek. Błękitne niebo to potwierdza.
O 6:27, dwudziestego trzeciego czerwca nachodzi mnie refleksja, że to był wspaniały rok szkolny jednak, że zżyłam się z dzieciakami i że tęsknić będę za nimi w sierpniu. O ile czas mi pozwoli, bo to będzie bardzo bardzo intensywny sierpień.
Pora zbierać się do pracy.
4 Comments
Jak będziesz dziś dzwonić do taty (tak mi się z rana przypomniało, o tym, co dziś, jak przeczytałam tu u Ciebie, jaka dziś data), pozdrów Go od bąbelkowej, ok? ;)p.s. Resztę oczywiście też. I żeby mi Kartona ode mnie nie zapomnieli pogłaskać
:*
Kochana, jeszcze tyle dzieci i słów musisz ocalić. Już dobrze, już ćsii.
tylko sms był ale spoko, tata o Bąbelkowej pamięta i zawsze pyta jak tam się Jej żyje
a w sierpniu se pogadacie 
mylna interpretacja