[24]

Spowalniam. Się. Jazdy autobusem rozciągnięte jak asfalt po którym przechodzę na Bramie. Spieczone pod kolanami kiedy kucam obok dziecka, piasek w sandałach kiedy zbieram plastikowe łopatki z piaskownicy. Tysięczny raz porządkuję biurko i chowam się na róg stołu podczas obiadu. Przyspieszam zegar o trzy minuty. Przebieram opinie pedagogiczne w bezbarwne koszulki. Przez otwarty balkon wchodzą mrówki i świerszcze. Czternaście dni roboczych. 

6 Comments

  • ~mik443
    Posted 11 lipca 2006 at 23:05 | Permalink

    Przed chwilą wziąłem prysznic. Przeczytałem i znowu zrobiło mi się gorąco i lepko.

  • ~Sel
    Posted 12 lipca 2006 at 15:07 | Permalink

    widzę, ze Ty też odliczasz :)) O i drobne zmiany tutaj. Fajnie :)

  • ~0242
    Posted 12 lipca 2006 at 17:25 | Permalink

    uhm, TRZYNAŚCIE dni :)))

  • ~0242
    Posted 12 lipca 2006 at 17:26 | Permalink

    no widzisz, widać nie wolno czytać mnie na czyściocha ;p

  • mik443
    Posted 12 lipca 2006 at 21:32 | Permalink

    Dzisiaj jestem przed prysznicem, słucham rad.

  • mloda
    Posted 12 lipca 2006 at 21:41 | Permalink

    y-y, dzisiaj boli mnie głowa ;D

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


+ dziewięć = 14

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>