[10]

Temperatura wzrasta, ta za oknem, ta na blogach…* Wzrasta też u wszystkich zainteresowanych pewnym wydarzeniem, co to za 10 dni miejsce mieć będzie. Telefony grzeją się od smsów, głowy od ustaleń, nerwy od oczekiwania. Nie przesadzę chyba jeśli napiszę, że ostatnie dwa tygodnie przed ślubem przypominają nieco poczekalnię u lekarza. A najdziwniejsze w tym wszystkim jest wrażenie, że jedynymi ludźmi którzy się NIE denerwują jesteśmy my.
Jeśli wierzyć teorii sinusoidy, napięcie u postronnych sięga zenitu teraz, niedługo zacznie opadać aż w końcu wyrówna się na poziomie radosnego lekkiego podniecenia. I to ma sens, zastanawia mnie tylko jedno: kiedy nerw dopadnie i nas?

*linkować nie będę, kto wie ten wie ;)

16 Comments

  • ~belumbowa
    Posted 25 lipca 2006 at 19:35 | Permalink

    gUpia… ;) :***A co do nerwa, to oby nie dopadł, bo to wcale nie przyjemna sprawa. Ja od siebie tylko po swojemu będę zaklinać :)

  • ~0242
    Posted 25 lipca 2006 at 21:13 | Permalink

    to pozaklinaj bo znasz mnie, jak mnie dopadnie to będzie jedno wielkie ups i już w ogóle nie będę nic jarzyć… i stanę przed USC i powiem to co Ty powiedziałaś _wiesz_kiedy… no to co Ci ostatnio na gg przypomniałam… no wiesz co… :D

  • ~wędrowiec
    Posted 26 lipca 2006 at 08:01 | Permalink

    będę :-)

  • ~fankasensu
    Posted 26 lipca 2006 at 10:01 | Permalink

    Nie przywołuj nerwa nadaremno;-))))) To kwestia lawitowania w innej galaktyce emocji i ten stan niech trwa.I niech przeniesie przez próg…dla strefy erogennej pod kobiecymi kolanami ..i na dobrą wróżbę:-))))

  • ~Alicja
    Posted 26 lipca 2006 at 11:42 | Permalink

    O rany, to juz tylko 10 dni… Hehe, nie ma sie co denerwowac, bedzie pieknie, zobaczysz ;-)

  • ~mik443
    Posted 26 lipca 2006 at 17:15 | Permalink

    Jakieś trzy, cztery dni przed. Ciekawe czy się pokłucicie. U nas przed ślubem, największym zmartwieniem było: a co, jak się nie będziemy do siebie odzywać? ;))

  • ~belumbowa
    Posted 26 lipca 2006 at 17:19 | Permalink

    WIEM :D do końca mojego marnego żywota będziesz mi to wypominać??!! ;))) no zachowałam się jak kretynka, ale pierwszy to raz? ;D A co do zaklinania, to oczywiście, że będę, chociaż wiem, jestem przekonana, że aż tak bardzo nie muszę. Bo w naszym związku Kochana, to ja tu jestem ta od skrajnego debilizmu. Dlatego o Ciebie jestem spokojna :) :*

  • ~0242
    Posted 26 lipca 2006 at 18:22 | Permalink

    nie no, wiesz, ja po prostu wolę być na niego przygotowana… :)

  • ~0242
    Posted 26 lipca 2006 at 18:24 | Permalink

    teraz skupiam się na tym, że tylko 3 pracy do urlopu :)))

  • ~0242
    Posted 26 lipca 2006 at 18:25 | Permalink

    :* :)

  • ~0242
    Posted 26 lipca 2006 at 18:25 | Permalink

    WIEM! :))) :***

  • ~0242
    Posted 26 lipca 2006 at 18:26 | Permalink

    my się generalnie prawe wcale nie kłócimy, a jak już to trwa o jakieś 10 minut, to chyba o to akurat mogę być spokojna :)

  • ~mik443
    Posted 26 lipca 2006 at 22:51 | Permalink

    Coś mi z tym moim „kłucicie” nie grało. Teraz wiem co, a nie miałem gdzie sprawdzić w czasie pisania. Kiepska wymówka.

  • ~0242
    Posted 27 lipca 2006 at 17:52 | Permalink

    daj spokój, każdemu się zdarza :) mnie ostatnio J. z szelmowskim uśmiechem poinformował, że gdzieś u kogoś w komentarzu takiego byka podobno walnęłam że aż boli; i nie pamięta gdzie więc się poprawić nie mogę; i wstyd jak był tak jest :)

  • mik443
    Posted 27 lipca 2006 at 23:32 | Permalink

    Raz w życiu dostałem pozytywną ocenę z dyktanda. I to pewnie przez przypadek. Za moich czasów w szkole nie było dys-cośtam. Byli tylko … A teraz można się ze swoim dys-cośtam obnosić.

  • ~0242
    Posted 28 lipca 2006 at 21:31 | Permalink

    zgadzam się;

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


3 + = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>