Cokolwiek to jest …

W ciepłą noc idziemy w deszczu środkiem Promenady Gwiazd. Mokre bojówki przyklejają mi się do łydek.

- no i co jest Skarbeńku bo coś chodzi za tobą?

Nie dziwię się już że zawsze wiesz i wypuszczam z siebie spokojne składne zdania o pisaniu. O tym jak było kiedyś. Jak się zmieniło. Jak rodzi się we mnie, albo jak już urodziła się potrzeba napisania tak. Tylko nie wzięła jeszcze pierwszego oddechu. O tym, czy tak się da, teraz, kiedy wszystko tak wiadomo. Czy da się tak jak wtedy, kiedy byłam iluzoryczną postacią. Bo przecież nie osobą.

Potrzebuję schematów, szarych dni żeby mieć siłę dźwigać na sobie ciężar wspaniałości mojego życia. Potrzebuję szarości, żeby wierzyć ciągle na nowo, że to wszystko dzieje się naprawdę, że nie obudzę się w tamtych ścianach z tym przerażającym uczuciem, że to był tylko sen. Że nie będę znowu zasypiać odtwarzając w sercu wypisane słowa.

Rozmawiamy o tym w tą deszczową noc na Promenadzie…

One Comment

  • ~blogola
    Posted 8 września 2006 at 23:52 | Permalink

    Bjutiful. Es jużual.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


6 + = jedenaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>