a day without a night

Muszę podnieść się z samotnej przespanej doby w moim życiorysie przełomu listopada i grudnia. Umyć włosy i zapomnieć na chwilę o tym co mam w gardle. I o tym że nigdy do tej pory nie przespałam dwudziestu dwóch godzin.
Rozłąka, kiedy umysł odłącza się od ciała, rozłąka, kiedy zostaję sama tuż przed północą w pustym mieszkaniu. Zamglone smsy i zawinięty jak kosmyk włosów na poduszce czas. Sny dziwne nałożone na imaginowany odgłos otwieranych i zamykanych drzwi windy który uparcie słyszę przez większość tego dziwnego czasu. Przyśniona patelnia z pokrywką zamówiona w prezencie gwiadkowym u rodziców.
Gorączka.

Gratka nie pokazuje nowych ofert ale najważniejsze, że już wróciłeś.  

2 Comments

  • ~ukryta fanka tokio hotel
    Posted 2 grudnia 2006 at 12:21 | Permalink

    Hey! Masz super bloga. Jest ciekawy i interesujący. Naprawde nie ściemniam. Odwdzięcz się komciem PLISSS na http://th-lub-tokio-hotel.blog.onet.pl

  • ~oooo
    Posted 3 grudnia 2006 at 11:18 | Permalink

    ja mam tak pięć dni w tygodniudopiero piątkowy wieczór zaczyna pachnieć

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


6 + dziewięć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>