Muszę podnieść się z samotnej przespanej doby w moim życiorysie przełomu listopada i grudnia. Umyć włosy i zapomnieć na chwilę o tym co mam w gardle. I o tym że nigdy do tej pory nie przespałam dwudziestu dwóch godzin.
Rozłąka, kiedy umysł odłącza się od ciała, rozłąka, kiedy zostaję sama tuż przed północą w pustym mieszkaniu. Zamglone smsy i zawinięty jak kosmyk włosów na poduszce czas. Sny dziwne nałożone na imaginowany odgłos otwieranych i zamykanych drzwi windy który uparcie słyszę przez większość tego dziwnego czasu. Przyśniona patelnia z pokrywką zamówiona w prezencie gwiadkowym u rodziców.
Gorączka.
Gratka nie pokazuje nowych ofert ale najważniejsze, że już wróciłeś.
2 Comments
Hey! Masz super bloga. Jest ciekawy i interesujący. Naprawde nie ściemniam. Odwdzięcz się komciem PLISSS na http://th-lub-tokio-hotel.blog.onet.pl
ja mam tak pięć dni w tygodniudopiero piątkowy wieczór zaczyna pachnieć