W początku lutego czuję wiosnę. Dochodzę do siebie i zbieram siły. Tęsknię za spacerem w wiosennej kurtce. Uśmiecham się do słońca, które o szesnastej świeci jeszcze w kąt okna przy komputerze. Rok dopiero się zaczyna.
Minęło południe, zbieram się pod prysznic, zaścielenia łóżka, wejścia w niedzielę początku lutego. Tak jak lubię, powoli.
Outlook przemielił bardzo bardzo ważnego maila a mąż może nie będzie siedział w pracy do siedemnastej. Herbata z miodem i plany obiadowe. Niedziela.
Zamiatam sąd i niewiadome pod dywanik na dziś. Tak lubię.
Głośniki: Anouk, Update, Stop Thinking /acoustic version/
2 Comments
Mnie tez sciga przeczucie zblizajacej sie wiosny. Jest slonecznie…
czemu ‚ściga’? rok dopiero się zaczyna