Kompromis 26

Okazuje się, że w tak dużym mieście jak Szczecin nie da się dostać w miarę normalnych klasycznych dżinsów w rozmiarze 26. W miarę normalnym przedziale cenowym. Po prostu nie da się.

Oznajmiam to po to, żeby przekazać wyrazy uznania i podziękowania dla męża, który dzielnie maszerował ze mną ulicami, zwiedzał kolejne sklepy, znosił moje niewybredne komentarze oraz uparcie nie dawał się ponieść mojemu nastrojowi, który obniżał się z każdym kolejnym krokiem. A na końcu osobiście zaprowadził mnie do tego małego sklepiku na Wojska z końcówkami kolekcji, osobiście zdejmował z wieszaków modele do przymiarki i osobiście znalazł magiczne 26.
I na koniec zapłacił.

W rewanżu nie krzywię się na Out dziś wieczorem.

4 Comments

  • ~isabelle
    Posted 24 marca 2007 at 20:40 | Permalink

    Kto szuka ten znajdzie :)Kocham Szczecin. Żal było rozstawać się z tym miastem.

  • ~Alicja
    Posted 24 marca 2007 at 21:22 | Permalink

    Zawsze powtarzam ze wspolne zakupy sa prawdziwym sprawdzianem dla uczucia :-) Wirtual ostatnio przezyl 3h kupujac ze mna produkty zywnosciowe… I wciaz jestesmy razem ;-)

  • mloda
    Posted 25 marca 2007 at 21:27 | Permalink

    dlaczego musiałaś opuścić Szczecin?

  • mloda
    Posted 25 marca 2007 at 21:31 | Permalink

    zgadzam się :) ja co prawda za typowym shoppingiem nie przepadam i szybko sama odpadam, to jednak tym razem wyrazy wielkiego uznania dla męża bo serio już zaczynałam być nieźle marudna; a co do Wirtuala to sama widzisz, żadnych tam wątpliwości, dowody są niezbite :)*

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


× sześć = 12

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>