Enter

Pierwszy dzień od poniedziałku w którym jestem w domu wcześniej niż przed osiemnastą. Po tygodniu, w którym odsiedziałam kilka ładnych nadgodzin z powodów których wymieniać nie chcę, odbyłam warsztaty z zakresu wychowania przedszkolnego podczas których nie mogłam myśleć o niczym innym jak tylko o tym, że przed zebraniem kilkunastu nauczycielek przedszkolnych w jednej sali po pracy powinno się zarządzić  obowiązkowy prysznic oraz po usiłowaniu dodzwonienia się do ojca, który wstawił mi do sali świszczące dziecko z zapaleniem krtani po czym uciekł i wyłączył komórkę na pięć godzin… po takim tygodniu chcę się napić piwa. Enter.

3 Comments

  • icegirl13
    Posted 31 marca 2007 at 15:20 | Permalink

    Pierwszy raz jestem na tym blogu. Masz fajne notki, z klasą :) Pisane zabawnym, luźny językiem. Tak trzymać! :D Co do tygodnia – współczuję… Ja też miewam ciężkie, z tym, że zebranie zastępuje mi klasówka, a bezmyślnego ojca chorego dziecka – objazd od nauczycielki i brak pracy domowej, a czasem gorsze rzeczy, o których nie chcę się tu rozpisywać. Jak byś chciał się więcej dowiedzieć to tak naprawdę rozpisuję się o tym na moim blogu. http://too-late-to-latte.blog.onet.pl/Wpadnij jak będziesz chciała ;) Buziaki! :*

  • ~Alicja
    Posted 31 marca 2007 at 16:47 | Permalink

    Widac do PL juz przecieka powoli zachodnioeuropejski styl bycia rodzicem: polega on na pozbyciu sie dziecka jak najszybciej i na jak najdluzej…

  • ~0242
    Posted 1 kwietnia 2007 at 21:38 | Permalink

    czasem mam wrażenie że jestem jedyną osobą której zależy na zdrowiu i dobrym samopoczuciu tych dzieci; szczerze mówiąc trochę to przerażające… nie wiedziałam że _wszędzie tak jest :/

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


sześć + 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>