Rozmowę prowadziła pani, która zaprzeczyła sama sobie przynajmniej raz w kwestii ustawy o której rozmawiałyśmy oraz miała cholernie denerwujący zwyczaj wpatrywania się w rozmówcę oczami bez jakiegokolwiek wyrazu. Pamiętam ten typ z egzaminów na studiach… heh.
Potem wróciłam do domu, zaopatrzyłam się w pewien utwór muzyczny i katuję nim Winampa kiedy jestem sama. Utwór usłyszałam po wielu latach kilka dni temu w centrum handlowym, przypomniał mi siostrę i obciachowość jej gustu muzycznego z okresu minimum 10 lat wstecz. Przeryłam się przez kilka stron z tekstami żeby znaleźć właściwy tytuł po jednej frazie refrenu jaką zapamiętałam. Zawsze tak robię.
Wykonawcy nie podam bo się wstydzę ale piosenka jest fajna…
3 Comments
2 Unlimited? :)No chyba że Haddaway, to wtedy posyłaj mi to szybko, przepadam za kolesiem.
gorzej… dodam tylko że to… boysband… (nie, nie NKOTB :))
No przyznaj sie, przyznaj…?