_

Babcia złamała biodro. Była nad morzem, jechała kilkanaście godzin pociągiem, trzy tygodnie imprezowała nad brzegiem Bałtyku, jakieś ogniska, jakieś bale w wielkiej sali, spacery, wycieczki. Pokażcie mi osiemdziesięciojednolatkę w takiej kondycji. Wróciła do domu opalona, uśmiechnięta, pełna sił i wrażeń, siadła na krześle a potem z niego spadła i złamała biodro.
Szpital, endoproteza. Leży w łóżku i nie wstaje. I chociaż wiem że wesoły ton którym ze mną rozmawiała to nie jej zwykłe zadowolenie z życia lecz wynik silnych środków przeciwbólowych, to i tak dobrze było ją usłyszeć taką uśmiechniętą. Babcia twarda sztuka.
Nie miałabym nic przeciwko za 50 lat być taka jak ona.

A my poszliśmy wczoraj porobić zdjęcia zdejmowanej mozaiki z Dany. Skończyło się na wygrzebywaniu z trawy odpadniętych kawałków kolorowych kafelków. Przynieśliśmy je do domu, tak na pamiątkę.
Schowam je do jakiegoś pudełka z napisem Szczecin, Dana, 6 lipca 2008, włożę na szafę i znowu sobie pomyślę że mieć na jakimś punkcie bzika to tylko połowa fajności życia. Druga połowa to znaleźć sobie świra do kompletu. 

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


+ dziewięć = 15

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>