Tak naprawdę to ona jest Młoda. Była nią dla mnie odkąd pamiętam.
Wysyłam ciepło w stronę mojej siostry, która zza irlandzkiej granicy czyta tego bloga. Trzymam ją za rękę i wierzę w jej siłę.
Napisała, że moje słowa ją uspokajają. Nie jest jej dobrze, ale nie jest też na tyle źle, żeby nie można było tego wyprostować.
Młoda, trzymaj się tam. Tyle mogę zrobić.
4 Comments
Pozdrawiam więc serdecznie Martę, niech w tej zielonej krainie wszystko będzie dla niej ‚bardzo bardzo’
Chyba w kazdej rodzinie w Polsce jest juz ktos za jakas tam granica:)Poczatki zawsze trudne, z czasem powroty nierealne. Niech Marta ma najmniej dylematow jak to tylko mozliwe, bo to jest najgorsze co moze ja spotkac. Pozdrowionka dla mlodej i mlodszej
Spokojnie, jak cos, to do mnie nawet na piechote dojdzie, jak bedzie trzeba
……dziekuje…